Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kłopotliwe bogactwo

włącz .

Walka na kilku frontach, mecze odbywające się co kilka dni, konieczność posiadania solidnych zmienników – taka była przyczyna sprowadzenia przez Lecha do drużyny tak dużej liczby piłkarzy. Życie szybko zweryfikowało te potrzeby i Kolejorz ma teraz kadrę ponad stan. Z pewnością wielu piłkarzy boiska nawet nie powącha, bo trener zapowiada rezygnację ze stosowania sprawiedliwej, czyli loteryjnej rotacji. Szkoda, że dopiero teraz. Być może zespół trochę bardziej zgrany nie popełniłby tylu błędów w defensywie.

Kiedy Lech kończył króciutkie, wręcz symboliczne przygotowania do sezonu, odczuwalny był deficyt obrońców. Nie udało się we właściwym czasie zrekompensować ubytków. Nie tak łatwo zastąpić zgranych ze sobą Kędziory, Bednarka, Wilusza. Szybko pozyskany De Marco do dziś nie zaliczył ani minuty w pierwszej drużynie. Trzeba było do środka przesuwać Dilavera. Jedyną korzyścią takiego ustawienia były bezcenne minuty dla coraz lepiej grającego Gumnego. Późno do drużyny dołączyli Janicki i Vujadinović. Dobrze spisali się w Utrechcie. W innych meczach popełniali błędy, niekiedy brzemienne w skutki.

Największy błąd ma na sumieniu zawodnik zwykle oceniany wysoko – Kostewycz. Jego podanie do przeciwnika w końcówce mecze rewanżowego przeciw Holendrom zamknęło właściwie Lechowi drogę do IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Dwie bramki udało się zdobyć, na trzecią zabrakło czasu. Na Ukraińcu zwykle można polegać. Musiał jednak w krótkim czasie, na samym starcie rozgrywek zaliczyć wiele spotkań, miał więc prawo być zmęczony. Właśnie to spowodowało dekoncentrację. Na niektórych pozycjach trener co mecz stosował rotację. Na pozycji lewego obrońcy nie zrobił tego ani razu. Na wycofanie do obrony Situma zdecydował się o jeden mecz za późno.

Na pozycji defensywnego pomocnika potrafią grać Tetteh, Trałka, Gajos, uniwersalny Dilaver, od biedy nawet Majewski. Najwięcej zaufania budzi Trałka. Zawirowania z opaską kapitana nijak nie przełożyły się na jego ambicję, zaangażowanie, na niespożyte siły i niemal natychmiastową regenerację po dużym wysiłku. Wydaje się, że właśnie na niego trener będzie stawiał najczęściej, a jego partnerem pozostanie Gajos. Tettehowi przypadnie rola zmiennika.

Największe bogactwo Lech ma na skrzydłach. Należy współczuć tym piłkarzom, którzy w każdym innym klubie byliby pierwszym wyborem trenera, a w Lechu muszą cierpliwie czekać na szansę. Pierwszym wyborem trenera będą Makuszewski na jednej i Situm na drugiej stronie boiska. Niedyspozycja któregoś z nich to szansa dla Barkrotha i Jóźwiaka w pierwszej kolejności, w dalszej dla Rakelsa, ewentualnie Raduta i Jevticia (po wyzdrowieniu). Dwaj ostatni to także rozgrywający, z którymi musi rywalizować Majewski. Trener dał Nicki’emu Bille dużo więcej szans niż to było konieczne i niestety dobrze na tym nie wyszedł. Teraz będzie stawiał tylko na Gytkjaera, drugiemu Duńczykowi pozostanie rola rezerwowego, ale z pewnością nie jokera.

W kadrze Lecha, póki co, są jeszcze Pawłowski,Puchacz, Wasielewski, Moder i Kurminowski. Dwaj ostatni nie zadebiutowali jeszcze w ekstraklasie, a letnie „sukcesy” drużyny nie przybliżają ich do tego. Trener prędzej lub później da im szansę, znajdzie sprzyjającą okoliczność. Wydaje się, że Kurminowski nie spisywałby się nie gorzej niż Nicki. Moder też mógłby pokazać się na boisku w miejsce zmęczonego Majewskiego w meczu, w którym nie trzeba gonić wyniku. Szanse pozostałych wydają się dużo mniejsze. Pawłowski chciałby zmienić klub, i to jak najszybciej. To samo grozi Wasielewskiemu. Trudno orzec, jakie klub ma plany wobec Puchacza. Żadnemu z młodych zawodników nic nie zrekompensowałoby częstego grania.

W żadnym szanującym się, walczącym o wysokie cele klubie konkurencja o miejsce w składzie nigdy nie wyjdzie na złe. Piłkarz czujący na plecach oddech kolegi z drużyny nie podejdzie do meczu lekceważąco, bo zdaje sobie sprawę, że za chwilę może go rozpoczynać walkę o powrót do wyjściowego składu. Dobry trener potrafi takie układy wykorzystać. Niebawem przekonamy się, czy Lech ma dobrego trenera.