Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Bjelica: Idziemy na mistrza. Nie ma dla nas alibi

włącz .

Kamień spadł kibicom Lecha z serca. Martwili się o stan swojej drużyny, ale trener zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą. Rok temu przejmował Lecha chorego. Obecny jest całkowicie zdrowy. Trudno zachować koncentrację, gdy co trzy dni nocuje się w kolejnym hotelu, ma się przed sobą nowego rywala, trzeba zapomnieć o tym, co było. Od kiedy pozostała tylko liga można czas poświęcić nie na podróże, lecz na trening, zgranie, przygotowanie fizyczne. Prawdziwą siłę Lecha mamy zobaczyć już w meczu z Zagłębiem Lubin.

Kolejorz, który miał na trzech frontach walczyć o najwyższe cele, zdążył już pożegnać się z Europą i po fatalnym, godnym najwyższego potępienia meczu odpaść z Pucharu Polski. – To był tylko jeden słaby mecz. Właściwie dwa, bo w Płocku też źle graliśmy. Mamy bardzo dobrą drużynę. Tylko Jevtić jest kontuzjowany, pozostali zawodnicy chcą grać, walczyć. Porażki i słabe mecze zdarzają się wszystkim zespołom na świecie. Ja to akceptuję. Drużyna jest mocna, klub nie ma problemów, kibice są za nami. Sytuacja jest więc stabilna. Już w sobotę pokażemy, że potrafimy wygrywać, ucieszyć kibiców – zapewnia Nenad Bjelica.

Trener daje przykłady drużyn, którym niespodziewanie zdarzyły się przykre wpadki. Chorwacki Osijek wyeliminował holenderskie PSV, a potem w lidze trzykrotnie zremisował ze słabymi rywalami. Lider szwajcarskiej ekstraklasy, Young Boys Berno po wyeliminowaniu Dynama Kijów uległ zajmującemu ostatnie miejsce w tabeli FC Thun aż 0:4. – To się zdarza, trzeba to akceptować. Mieliśmy mecze co trzy dni. Nowe miasta, nowe hotele, a tu trzeba zapominać o ostatnim meczu, przygotowywać się do nowego, tylko na tym się koncentrować. To dlatego drużyna w meczu z bardzo zmotywowaną, mającą dobrego trenera Pogonią zawiodła. Taka jest piłka – tłumaczy trener Lecha.

Teraz wszystko ma się zmienić. Wszyscy piłkarze otrzymali szansę gry, a od tej chwili będzie wystawiał tylko najlepszych. Już w meczu przeciwko Zagłębiu mamy zobaczyć Kolejorza walczącego. Przeciwnik zajmuje pierwsze mecze w lidze, ale jeżeli w Poznaniu przegra, liderem może zostać Lech. – Zagłębie ma tego samego trenera, ale gra innym systemem. Rok temu też dobrze zaczęło sezon. Nas jednak rywal mniej interesuje, bo wszystko zależy od nas. Jeżeli zostaniemy liderem, w euforię nie wpadniemy, tak jak nie załamujemy się po porażce w Szczecinie – podkreśla trener.

Wiosną rozpędzony Lech gromił rywali stosując pressing. Atakował ich tuż po stracie piłki, a sam spod pressingu dobrze potrafił wychodzić. Ten element taktyki właściwie nie istnieje. Zdaniem trenera, wszystko przez brak czasu na treningi. Gdy mecze wypadną raz na tydzień, znajdzie się sposobność wyćwiczenia automatyzmów w grze, takich właśnie jak stosowanie pressingu. Piłkarze, którzy któregoś elementu taktyki nie trenują, szybko o nim zapominają. Pressing, połączony z dobrą wydolnością fizyczną, dużo powinien w grze i wynikach Lecha zmienić.