Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kibice poniosą Lecha do zwycięstwa?

włącz .

Ponad 30 tysięcy widzów, którzy zjawią się w czwartek na INEA Stadionie, by wspierać Kolejorza, to duży atut. Trener i piłkarze nie ukrywają, że doping jest im potrzebny. Sukcesu jednak nie będzie, jeżeli drużyna nie wybiegnie na boisko skoncentrowana, nie zagra uważnie w obronie. O awansie może przesądzić jedna bramka. Lech musi robić wszystko, by to on ją zdobył.

- Po meczu z Piastem czujemy się podbudowani psychicznie. Takie wysoko wygrane mecze zapewniają piłkarzom wiarę we własne umiejętności. Możemy teraz grać na wyższym poziomie, choć zmierzymy się z dużo lepszą drużyną niż Piast. Spodziewamy się ciężkiego, trudnego dla nas meczu. Jestem przekonany, że dzięki wsparciu kibiców wystarczy nam siły i koncentracji, by wywalczyć awans – twierdzi trener Nenad Bjelica.

Trenera nie martwi słaba skuteczność jego piłkarzy w pierwszym meczu, uniemożliwiająca odniesienie zasłużonego zwycięstwa. Mówi, że lepiej zaczynać spotkanie przy wyniku 0:0. Zwycięstwo dałoby zbyt wiele pewności siebie. Teraz sprawa jest oczywista. Chcąc awansować, po prostu trzeba Holendrów pokonać. Ostatnio drużyna poprawiła skuteczność, jeden mecz wszystko zmienił. Wszyscy martwili się brakiem goli duńskich napastników, a strzelili w jednym meczu aż trzy. – Nie wykluczam, że obaj zagrają od początku, ale liczy się ofensywna gra całej drużyny, a nie liczba napastników w zespole. Może ich być choćby czterech, a gola nie strzelą. My mamy trzech napastników w każdym meczu, bo tę rolę pełnią skrzydłowi. Ofensywnie grają też pomocnicy – tłumaczy Nenad Bjelica.

Kibice pomogą drużynie, ale nie jest pewne, że rzuci się ona natychmiast na przeciwników. Ważna jest cierpliwość. – Wszystkim to jest potrzebne, także kibicom. Musimy mieć mecz od kontrolą – zastrzega trener. Emir Dilaver, okrzyknięty największym letnim wzmocnieniem Lecha, też podkreśla, jak ważni są kibice. – Na Węgrzech, gdzie dotychczas grałem, był z tym problem, tam brakowało fanów. Tu mamy ich mnóstwo na każdym meczu, nawet do Utrechtu pojechało 1200 osób. To dla mnie świetna sprawa – mówi obrońca Kolejorza.

Tylko De Marco nie może wziąć udziału w tym meczu, ale wychodzi na prostą, rozegrał już pierwsze po wyzdrowieniu spotkanie w drużynie rezerw. Swoboda manewru jest więc duża. Trener wyklucza, by mieć dwie różne jedenastki, na ligę i na puchary. – Nie będzie Lecha A i Lecha B. Wszyscy jesteśmy Lechem A. Wszyscy mogą zagrać i w pucharach, i w lidze – podkreśla Nenad Bjelica.