Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech w lidze znów odpuści? Piast na to liczy

włącz .

Gdyby w niedzielę Lechowi udało się rozegrać dobre spotkanie i pokonać Piasta Gliwice, moglibyśmy mówić o przełomie. Do tej pory nie dawał rady godzić gry w europejskich pucharach i w ekstraklasie. Każdy z poprzednich trenerów był bezsilny, żaden nie dał rady zmusić drużyny do poważnego potraktowania krajowych rozgrywek. Nawet Bjelica musiał się poddać, o czym przekonuje beznadziejna postawa Lecha tydzień temu w Płocku.

Trener z całą pewnością zmieni skład, nie wiemy tylko w jakim stopniu. Prawdopodobnie w bramce stanie Jasmin Burić, którego niemrawa interwencja w meczu z Wisłą Płock kosztowała Lecha stratę wszystkich punktów. Nowy nabytek w defensywie, Nikola Vujadinović, trenuje z Lechem od niedawna, więc wątpliwe, by rozegrał dwa mecze w ciągu kilku dni, tym bardziej, że w czwartek znów trzeba mierzyć się z FC Utrecht. W Holandii spisał się bardzo dobrze, podobnie zresztą, jak pozostali obrońcy. Wiele wskazuje, że w meczu z Piastem do składu wrócą Nielsen, o ile wyleczy uraz mięśniowy i Gumny. Legendarny De Marco znów przedłużył chorobowe. Być może za tydzień lub dwa kontrolnie zagra w drużynie rezerw.

Zdyskwalifikowany jest Tetteh, a trener już zapowiedział, że znów zagra Trałka, który podoła grze co kilka dni. Wątpliwe, by na skrzydle wystąpił Makuszewski, który już w drugiej połowy meczu w Utrechcie zdradzał objawy przemęczenia. Jeżeli w pełni wyzdrowiał Barkroth, a miało się to decydować niemal w ostatniej chwili, właśnie on otrzyma szansę gry. Być może po drugiej stronie boiska zobaczymy Rakelsa. Łotysz musi dojść do formy, bo miał długą przerwę w grze. Na zmianę wejdzie Kamil Jóźwiak. Zadanie zdobywania bramek trener powierzy Nicki’emu Bille. Duńscy napastnicy grają na zmianę. Daleko im do skuteczności poprzedników – Robaka i Kownackiego.

Nenad Bjelica nie ukrywa, że dobry wynik w meczu z Piastem bardzo się jego drużynie przyda. Zapobiegnie dalszym stratom punktowym, wprowadzi spokój, pozwoli piłkarzom szybciej odbudować formę. Trener nie sprawia wrażenia zmartwionego słabą postawą swej ekipy, jakby był przekonany, że kiedyś musi ona „odpalić”. Oby stało się to zanim straty zrobią się trudne do odrobienia. Przeciwnikiem nie jest czołowa drużyna w kraju, bo Piast poniósł ostatnio straty kadrowe. Ma jednak w składzie taką postać, jak Konstantin Vassiljev, który jednym dobrze wykonanym stałym fragmentem, jednym podaniem może przesądzić o wyniku. Nie stracił walorów po zmianie klubu.

– Moi piłkarze nie mogą dać mu swobody. Musimy grać blisko niego, zresztą nie tylko niego, ale i pozostałych zawodników z Gliwic – twierdzi trener. W poprzednich meczach pressing nie udawał się, a szczególnie źle wyglądało to w Płocku, gdzie nie niepokojona Wisła mogła spokojnie rozgrywać akcje od tyłu, przechodzić do ofensywy. – Piast ma dobrych piłkarzy w składzie, szczególnie Vassiljev będzie niebezpieczny, ale nie szukamy alibi, bo wiemy, że musimy wygrać – zapewnia Bjelica. Na korzyść Lecha nie działa też osoba trenera Piasta. Dariuszowi Wdowczykowi często udawało się znaleźć receptę na Lecha. Prowadzone przez niego Pogoń, czy Wisła potrafiły Lecha ogrywać.