Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trener: nie mam żalu do Tetteha

włącz .

Choć do Lecha przyszło wielu piłkarzy, to na niektórych pozycjach trener nie ma dużego wyboru. Trzeba grać dwa razy w tygodniu, a piłkarze sami eliminują się ze składu. Czerwona kartka wykluczyła z gry na trzy ligowe spotkania Tetteha. Nenad Bjelica zapewnia, że nie jest zły na swego piłkarza. – Nie walczymy o puchar fair play. To nam do niczego nie jest potrzebne. Nie zmuszam piłkarzy do ostrożnej gry – twierdzi zapewniając jednak, że nie zachęca też do brutalności.

Abdul Aziz Tetteh wykluczył się w gry w lidze, ale i tak nie otrzymał szansy w meczu pucharowym. Trener Lecha twierdzi, że to nie jest kara za kartkę w Płocku. Rozgrywał tam dobry mecz, aż pewnym momencie zareagował zbyt nerwowo. Podejmując w Utrechcie decyzję o składzie wyszedł z założenia, że na Łukasza Trałkę można postawić i w meczu pucharowym, i w lidze. – Wierzę, że da radę. Warto dawać mu szansę w ważnych spotkaniach, bo gra odpowiedzialnie. To nie jest młody zawodnik, ale bardzo szybko się regeneruje i po meczu w czwartek powinien być gotowy, by w niedzielę znów wystąpić – mówi trener.

Pod koniec ubiegłego sezonu trener pozbawił Trałkę kapitańskiej opaski, ale to nie znaczy, że przekreśla go jako członka swojej ekipy. – Kapitanem nie jest na boisku, ale w szatni jest nim nadal. Poza tym kiedy gra, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, daje z siebie wszystko – mówi. Twierdzi też, że w futbolu konflikty to normalna rzecz, nigdy nie robił z nich problemu, trzeba tylko rozmawiać, by je rozwiązywać. Tak właśnie dzieje się w szatni Lecha.

Wszystko więc wskazuje, że w niedzielę Trałka znów zagra od pierwszej minuty. Nie wiadomo tylko, czy jego partnerem w środku boiska znów będzie Gajos, czy raczej któryś z zawodników bardziej ofensywnych, na przykład Majewski. Na „dziesiątce” zagrałby wówczas Radut. Jest i inna opcja – można skorzystać z uniwersalnych umiejętności Dilavera. – On potrafi grać na prawej, na lewej obronie, w środku, radzi też sobie jako defensywny pomocnik – podkreśla trener.

W składzie ciągle ma młodego Jakuba Serafina. – Ma ciekawą ofertę wypożyczenia do innego klubu. Od niego zależy, czy z niej skorzysta, bo do niczego go nie będziemy zmuszać. Może pójść tam, gdzie będzie mógł grać często, może też zostać z nami. Konkurencja na jego pozycji jest jednak duża i nie mógłby tu liczyć na częste występy w pierwszym składzie – kończy Nenad Bjelica.