Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Europejski test Lecha

włącz .

W środowy poranek piłkarze Lecha wsiedli do autokaru, by pojechać na Ławicę, skąd odlecieli do Rotterdamu. Ostatni odcinek trasy, do Utrechtu, pokonują autokarem. W czwartek czeka ich poważny sprawdzian – mecz z czwartą w ubiegłym sezonie drużyną holenderskiej ekstraklasy. FC Utrecht nie jest tamtejszą potęgą, ale Eredevisie (nawet bez Ajaksu, Feyenoordu i PSV) to liga solidna. Tam nie ma przypadkowych drużyn i byle jakich piłkarzy. Lecha czeka trudny sprawdzian.

Po poprzednim sezonie Kolejorz stracił swych młodych, utalentowanych piłkarzy, a także podstawowego obrońcę (Wilusza) i króla strzelców całej ligi (Robaka). To poważne ubytki, ale straty FC Utrecht są jeszcze większe. Holendrzy sprzedali swych najlepszych ofensywnych piłkarzy, a właśnie im zawdzięczają wysoką pozycję w lidze i prawo gry w europejskich pucharach. Sprowadzili jeszcze większą liczbę piłkarzy niż Lech i właśnie są w trakcie zgrywania nowej drużyny. Tamtejsza liga jeszcze nie gra, w poprzedniej rundzie eliminacji Ligi Europy FC Utrecht przeszedł maltańską Valettę remisując bezbramkowo na wyjeździe i wygrywając w rewanżu 3:1.

Wydawało się, że mecz z Lechem, podobnie jak z Maltańczykami, nie odbędzie się na stadionie w Utrechcie – Galgenwaard. Jeszcze we wtorek rozgrywany był tam mecz w ramach kobiecych Mistrzostw Europy. (Niemki pokonały Rosjanki). Gospodarze podjęli jednak decyzję, że Lecha przyjmą na własnym obiekcie, boisko uda się przygotować. Obiekt ten mieści ok. 23 tys. widzów, ale nie ma gwarancji, że na meczu pucharowym zajęta zostanie połowa miejsc. Bilety sprzedawane są od kilku dni. W sektorze gości nie zabraknie fanów Kolejorza.

Brak Darko Jevticia to duże osłabienie Kolejorza. Gracz ten doznał groźnej kontuzji w spotkaniu z FK Haugesund, leczenie potrwa dwa miesiące. Prawdopodobnie zastąpi go Radosław Majewski, a w ataku wystąpi Christian Gytkjaer, jedyny obecnie klasowy napastnik Lecha, słabo jeszcze zgrany z kolegami. Zagrał dopiero kilka razy, gola nie zdobył. Zapowiada się, że na skrzydłach ustawieni zostaną Makuszewski i Situm, a parę defensywnych pomocnik będą stanowić Trałka i Gajos. W bramce stanie Putnocky. Być może trener da odpocząć Gumnemu, który w tym sezonie nie schodził z boiska. Wtedy na prawej stronie pokazałby się Dilaver, na lewej Kostewycz, a w środku prawdopodobnie Nielsen i Janicki.

O ile Lech w meczu z Norwegami, szczególnie w pierwszej połowie, pokazał się z dobrej strony, to w ligowym meczu w Płocku, występując w mocno zmienionym składzie, boleśnie zawiódł. Drużynie sporo jeszcze brakuje do tej, która kończyła poprzedni sezon. Tamta też zawodziła, ale nie stać by jej było na taką kompromitację, jak w Płocku. Nowi piłkarze nie są jeszcze zgrani z kolegami, a gra kilku z nich mocno rozczarowuje (na przykład Rakelsa). Pocieszająca jest postawa skrzydłowych. Makuszewski jest w gazie, wartościowym zawodnikiem okazał się Situm. Nie wiadomo, czy po kontuzji do dyspozycji dojdzie Barkroth.

Chcąc realnie myśleć o awansie, w Holandii nie wolno przegrać do zera. Najlepiej tam wygrać i spokojnie czekać na rewanż, obecny Lech musiałby się jednak wznieść na wyżyny, by tego dokonać. Plan minimum to zdobycie na wyjeździe gola, wtedy rewanż byłby zadaniem łatwiejszym. Nadzieja w tym, że FC Utrecht na obecnym etapie przygotowań do sezonu też nie jest optymalnej dyspozycji.