Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Inny skład w lidze, inny w pucharach?

włącz .

Rozgrywanie dwóch meczów w tygodniu przez długi czas to nie jest komfortowa sytuacja dla żadnej drużyny, szczególnie na początku sezonu, po króciutkim okresie przygotowawczym. Lech stanął przed taką właśnie koniecznością, ale trzeba mieć nadzieję, że potrwa to przez całą jesień, a nie tylko przez najbliższe dwa tygodnie. Sytuację ratuje duża liczba nowych piłkarzy. Utrudnia konieczność zgrywania ich w walce i czekanie, aż wszyscy się wyleczą.

Trener Nenad Bjelica ma z kogo wybierać. Sytuacja ostatnio poprawiła się, przybywa mu zdolnych do gry piłkarzy. Nie wszystko jednak układa się dobrze. Groźnej kontuzji doznał Darko Jevtić, kluczowy i być może najlepszy zawodnik Lecha. Zapowiada się niestety, że zostanie zmuszony do długiego leczenia stawu skokowego lewej nogi. Natomiast Vernon De Marco to piłkarz-widmo. Niby jest w Lechu, ma wzmocnić defensywę, ale nie cieszy się dobrym zdrowiem, w czym przypomina innych zawodników sprowadzonych do Poznania na leczenie.

Także kilku innych zawodników skarżyło się na urazy, ale drobne, wymagające krótkiego leczenia lub odpoczynku. Ustalając skład na mecz w Płocku trener musi brać pod uwagę stopień zmęczenia piłkarzy poprzednimi meczami i konieczność rozegrania ważnego spotkania w Utrechcie już w czwartek. Właśnie dlatego można się spodziewać, że na stadion Wisły Płock wybiegnie drużyna przemeblowana, z wieloma graczami, których nie widzieliśmy w czwartek w meczu z FK Haugesund.

Całkowicie może się zmienić defensywa. Kto wie, czy na środku nie zadebiutują Nikola Vujadinović i Rafał Janicki. Obaj mają już za sobą nie tylko treningi z pierwszym zespołem, ale i cały mecz w drużynie rezerw rozgrywającej zwycięski sparing z Widzewem Łódź. W takiej sytuacji odpocząć mogą zawodnicy występujący ostatnio w każdym spotkaniu: Robert Gumny, który na powitanie Lecha po okresie wypożyczenia do Podbeskidzia otrzymał dużą dawkę meczów do rozegrania, oraz Lasse Nielsen. Na prawej obronie zagrałby Emir Dilaver. Na lewej natomiast nie ma póki co alternatywy dla Kostewycza. Lewonożnym graczem jest czekający na debiut w Kolejorzu De Marco.

Niemal pewny jest występ odpoczywającego w czwartek Tetteha. Natomiast osoba jego partnera to niewiadoma, a kandydatów jest kilku: Gajos, który jednak grał często i należy mu się chwila oddechu, Trałka, a nawet Majewski przy ofensywnej taktyce drużyny. Na „dziesiątce” Majewski też może zagrać. Alternatywą jest wystawienie tam Raduta, który w czwartek zastąpił Jevticia, ale nie pokazał wysokiej formy. Wielu zawodników może zagrać na skrzydle. Wątpliwe, by trener ciągle eksploatował Makuszewskiego, raczej pozwoli mu nabrać sił przed czwartkiem. Jeżeli zdrowy jest już Barkroth, mógłby wystąpić od początku. Po drugiej stronie zagrałby Situm, młody Jóźwiak, może uniwersalny Radut, ale najbardziej prawdopodobne jest wystawienie Rakelsa.

Ktokolwiek zagra w ataku, z pewnością w trakcie spotkania zostanie zmieniony. Skoro w czwartek od początku grał Gytkjaer, to w niedzielę trener może wystawić drugiego Duńczyka, Bille. W ubiegłym sezonie najczęściej w bramce stał Putnocky. Burić, pozbawiony rytmu meczowego, pojawiał się w Pucharze Polski i nie zawsze był pewnym punktem drużyny. Ostatnio obaj bramkarze występują na zmianę, być może trener woli uniknąć długich przerw w grze. W Płocku na bramce może więc stanąć Burić.

Gdyby rozumowanie trenera Nenada Bjelicy podążało tym właśnie tokiem, w Płocku zobaczylibyśmy taki na przykład skład Lecha: Burić – Dilaver, Janicki, Vujadinović, Kostewycz – Tetteh, Majewski, Trałka – Barkroth, Bille, Rakels.