Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mecz o wszystko już w drugiej rundzie

włącz .

Być albo nie być w europejskich pucharach – taka jest stawka meczu, w którym Lech zmierzy się z norweskim FK Haugesund. Chcąc awansować, trzeba strzelić co najmniej jedną bramkę żadnej nie tracąc. To nie jest zadanie niewykonalne, mimo iż Lechowi do pełni dyspozycji dużo brakuje, a Norwegowie, jak przyznaje trener Eirik Horneland, są nie tylko w pełni sezonu, ale i w szczytowej formie. Nie przegrali od maja, pną się w tabeli.

Niewiele brakowało, by sprawa awansu rozstrzygnęła się w Norwegii. Gospodarze prowadzili 3:0 i mieli faworyzowanego Lecha na widelcu. Co więcej, niewiele im brakowało do wykorzystania kolejnych błędów naprędce skleconej defensywy. Lechowi udało się odrobić w końcówce część strat i teraz wszystko jest możliwe. – Bardzo żałujemy, że nie utrzymaliśmy wysokiego prowadzenia. Szczególnie bolesna była dla nas ostatnia bramka – mówi norweski trener.

Nie wiadomo, jaką taktykę zastosuje w Poznaniu. Wątpliwe, by FK Haugesend nastawił się na murowanie bramki, by utrzymać bezbramkowy, korzystny dla siebie wynik. Jest mocny w ofensywie, potrafi zdobywać gole po ataku pozycyjnym i po kontrach, o czym Lech się boleśnie przekonał. – Musimy grać ofensywnie, ale nie dać przeciwnikowi możliwości wyprowadzenia kontrataku – twierdzi Nenad Bjelica, trener Lecha. W dalszym ciągu nie może korzystać ze wszystkich swoich nowych zawodników. Wciąż leczy się De Marco, problemy ze zdrowiem ma Barkroth, Vujadinović mocno trenował w ostatnim czasie, dlatego do gry będzie się nadawał w niedzielę lub jeszcze później.

Zapowiada się w tej sytuacji, że kolejny mecz w pierwszym składzie rozegra Robert Gumny. – W pierwszym meczu popełnialiśmy błędy. Sam zawiniłem przy jednej z bramek dla Norwegów. Postaram się wyciągnąć z tego konsekwencje. Somalijczyk Abdi, który gra na mojej stronie, to dobry napastnik, ale nie jest nie do zatrzymania. Trzeba mocno stać na nogach, czekać na jego ruchy, by nie dać się nabrać na zwody – mówi 19-letni defensor.

Zdaniem Nenada Bjelicy Lech dysponuje lepszym składem, ale rywal znajduje się w wyższej formie. Z meczu na mecz z jego drużyną będzie lepiej. – Już potrafimy grać na dobrym poziomie. Stać nas na zwycięstwo. Wystarczy, że zagramy tak, jak w niedzielę z Sandecją, ale ze skutecznością lepszą o 20 procent. Jeżeli stworzymy sobie 7-8 dobrych sytuacji i dwie z nich wykorzystamy, to będę zadowolony. W Norwegii też mieliśmy szanse wygrać. Przeciwnik prowadził w pewnym momencie 3:0, ale nie wynikało to z jego przewagi, bo mecz był wyrównany – mówi trener.

Jak grać, by wygrać? – Konieczny jest pressing. Musimy ciągle być blisko rywala, naciskać na niego. To jeszcze nie jest ten właściwy Lech, ale powinien dać sobie radę. Mamy wyższe umiejętności, trzeba to tylko pokazać na boisku – mówi trener, który zapowiada, że w pierwszym składzie od początku zagra Gytkjaer. W gotowości są też Rakels i Situm. Darko Jevtić nie może grać w lidze, bo został na trzy spotkania zdyskwalifikowany, ale przez to skoncentruje się na eliminacjach Ligi Europy.