Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zgadywanka: Kogo dziś zobaczymy w barwach Kolejorza?

włącz .

Nigdy w historii, próbując przewidzieć skład Lecha w meczu ligowym, nie trzeba było rozwiązać tak wielu zagadek. Co pozycja, to niewiadoma, wariantów jest mnóstwo, właściwie można byłoby rzucać monetą. Kandydatów do gry mamy dwukrotnie więcej niż miejsc w składzie, tylko obrońcy jakoś nie obrodzili i raczej nie obejdzie się bez wykonywania ruchów nietypowych. Tylko obsada bramki nie budzi wątpliwości – z pewnością wystąpi Putnocky.

Obrońców w drużynie nie brakuje, ale tylko nieliczni kwalifikują się do gry. Na prawej stronie mogą grać Dilaver i Gumny, ale Bośniak bardziej się przyda na środku, a 19-latek jest jednym z najbardziej eksploatowanych piłkarzy. Może więc trener tym razem postawi na Wasielewskiego? Równie często pokazuje się ostatnio Nielsen, jedyny nadający się do gry środkowy defensor. De Marco jest w klubie tylko duchem, bo ciało odmawia mu posłuszeństwa. Zdrowi są natomiast Vujadinović i Janicki, ale ten pierwszy nie przygotowywał się do sezonu, a żaden nie rozumie się z nowymi kolegami. Zapowiada się więc wystawienie Dilavera, chyba że trener postanowi zgrywać defensywę w ogniu walki, a nie na treningach.

Kandydatów do gry na skrzydłach jest co nie miara: Makuszewski, Barkroth, Radut, Situm, Jóźwiak, Rakels. Żaden wariant nie powinien nas zaskoczyć, a trzeba brać pod uwagę konieczność rozegrania ważnego meczu w czwartek, gdy ważyć się będą losy Lecha w rozgrywkach międzynarodowych. Z tych samych powodów trzeba mądrze dobrać pomocników defensywnych i rozgrywającego. Trałka z Gajosem? A może Tetteh z Majewskim? Na „dziesiątce” Jevtić czy „Maja”? W ataku znów Gytkjaer? A może tym razem uniwersalny Rakels? Do dyspozycji jest też Nicki Bille, którego postawa Robaka, dążącego do wyrwania się spod skrzydeł Bjelicy, chyba specjalnie nie martwi.

Najbardziej prawdopodobny jest skład zbliżony do następującego: Putnocky – Gumny, Dilaver, Nielsen, Kostewycz – Trałka, Gajos, Jevtić – Barkroth, Bille, Situm. Zależnie od tego, jak będzie układał się mecz, trener może w jego trakcie dać szanse zawodnikom młodym, albo takim, co wzmocnią siłę ofensywną. Niezależnie od tego, kto wybiegnie na boisko, widowisko będzie ciekawe. Beniaminek zagra z maksymalną motywacją, wszak to dla niego wydarzenie historyczne. Trener Mroczkowski, znany wcześniej z prowadzenia w ekstraklasie Widzewa, wystawi i debiutantów, i graczy z ligowym obyciem.