Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Demolka w sparingu. Gytkjaer i Rakels już strzelają

włącz .

Lech pokonał w meczu sparingowym trzecioligowego Górnika Konin 8:1 grając w składzie dalekim od optymalnego. Odpoczywali piłkarze, którzy dwa dni wcześniej pokonali w Macedonii Pelister. Szansę pokazania się otrzymali natomiast młodzi i dwaj nowi gracze ofensywni – Deniss Rakels i Chrystian Gytjaer. Ten pierwszy rozegrał całe spotkanie, obaj zaprezentowali wysokie umiejętności.

Pierwsza połowa w większości toczyła się w deszczu, momentami ulewnym. Przewaga Lecha w polu nie była widoczna, ujawniła się dopiero w tworzonych sytuacjach bramkowych. Najpierw gola głową zdobył Kamil Jóźwiak, choć raczej próbował odgrywać do kolegów, a nie zaskoczyć bramkarza Górnika. Potem pięknym, mierzonym uderzeniem z dystansu błysnął Jakub Moder. Jest to szybko czyniący postępy piłkarz. Ma szanse zostać gwiazdą Kolejorza. Ma świetne warunki fizyczne, jest przy tym sprawny i szybki, dobrze operuje piłką, potrafi celnie podać i mocno uderzyć z dystansu.

Pierwszy raz w nowej drużynie grający Gytkjaer nie zawsze rozumiał się z kolegami, ale kiedy otrzymał prostopadłe podanie umiejętnie odwrócił się i oddał natychmiastowy, celny strzał. Miał kilka jeszcze okazji bramkowych, łatwo do nich dochodził. Na 4:0 podwyższył Rakels, który grając na lewym skrzydle był aktywny, stale zagrażał bramce Górnika, potrafił długo utrzymywać się przy piłce.

Po raz pierwszy od początku czerwca gola puścił broniący w pierwszej połowie Putnocky. Stało się to po podyktowanym przez sędziego na pożegnanie pierwszej połowy rzucie karnym, przy wyniku 4:0. Ciekawostką był występ testowanego piłkarza. Grał w koszulce Pawła Tomczyka, z zaklejonym nazwiskiem. To 26-letni obrońca Tomasz Wełna, mający za sobą grę m.in. dla Polonii Warszawa, Stomilu Olsztyn, Dolcana Ząbki. Ostatnio losy rzuciły go na Cypr. Nie miał wielu okazji do wykazania się w defensywie, ale na początku drugiej połowy, po rzucie rożnym, głową trafił piłką w poprzeczkę.

Marcin Robak wciąż jest w Lechu. Wszedł na boisko w drugiej połowie i stale zagrażał trzecioligowcom. Zdobył gola, dobijając z bliskiej odległości piłkę, gdy inny zmiennik, Dawid Kurminowski trafił nią w poprzeczkę. Potem dołożył jeszcze jednego gola, już bez niczyjej pomocy, strzelając mocno z ostrego kąta. Bramkę, bardzo ładną technicznie, strzelił też Kurminowski. Robak mógł w krótkim czasie skompletować hat tricka, ale nie on, lecz Rakels egzekwował rzut karny podyktowany za faul na jeszcze jednym rezerwowym – Formelli. Młodzi piłkarze i zmiennicy mogli dołożyć jeszcze kilka bramek, wielokrotnie tworzyli duże zagrożenie, zabrakło jednak szczęścia lub precyzji.

Gole: Jóźwiak (18), Moder (27), Gytkjaer (36), Rakels (41), Robak (66), Robak (73), Kurminowski (76), Rakels (86 k) - Adamczewski (43 k).

Skład Lecha: Matus Putnocky (46. Miłosz Mleczko) - Marcin Wasielewski, Jakub Serafin, Testowany Tomasz Wełna, Tymoteusz Puchacz - Jakub Moder, Darko Jevtić (61. Dariusz Formella), Mihai Radut - Kamil Jóźwiak (61. Dawid Kurminowski), Christian Gytkjaer (61. Marcin Robak), Deniss Rakels.