Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Formalność na peryferiach

włącz .

W nowych strojach, z logotypem nowego sponsora na koszulkach zagrają piłkarze Lecha w macedońskiej Strumicy przeciwko FK Pelisterowi Bitola. We własnym mieście gospodarze grać w europejskich pucharach nie mogą, bo ich stadion nie spełnia rygorów UEFA. Problem w tym, że ten zastępczy też nie należy do nowoczesnych i dobrze wyposażonych, dlatego meczu nie można rozegrać po zachodzie słońca. Godzina rozpoczęcia została przesunięta z 19 na 17.

Jugosławia cieszyła się niegdyś opinią kraju nowocześniejszego, bardziej demokratycznego niż komunistyczna Polska. Wszystko to się jednak zmieniło. Mówiąc ściślej – zmieniła się Polska. Niektóre kraje stanęły w miejscu, albo wręcz cofnęły się w rozwoju. Właśnie dlatego nie wiadomo, i do ostatniej chwili pewnie nie będzie wiadomo, czy kibice Lecha, którzy do Macedonii nie jadą, obejrzą telewizyjny przekaz z meczu. Starania o to trwają, mimo iż miejscowa telewizja sygnału nie produkuje. Wszystko zależy od tego, czy łącze internetowe spełni techniczne wymagania. Nic natomiast nie powinno zakłócić transmisji Radia Poznań.

Całe szczęście, że jadąc w takie miejsce, przynajmniej nie trzeba się niepokoić o awans. W Poznaniu udało się wypracować wystarczająco dużą przewagę, by ją spokojnie obronić, nie zmęczyć się za bardzo biegając w upale, nie walczyć na całego ryzykując utratę zdrowia. Sami Macedończycy tuż po poznańskim meczu gratulowali gospodarzom zasłużonego awansu i mówili, że rewanż jest formalnością. To jednak nie znaczy, że ułatwią Lechowi zadanie. Z całą pewnością zechcą pokazać się z dobrej strony. Rzadko przecież mają okazję pokazania się w pucharach, a ich kibice uchodzą za najlepszych, najwierniejszych, najbardziej wymagających w kraju. Z pewnością w Strumicy atmosfera będzie gorąca, nie tylko w związku z upałem.

Jak w tej sytuacji zagra Lech? Z pewnością nie rzuci się na przeciwnika, nie będzie od samego początku forsować mocnego tempa. Głównym zadaniem jest przypieczętować awans, najlepiej po spokojnie odniesionym zwycięstwie. Mając lepszych piłkarzy, trener Bjelica spróbuje wypunktować ambitnie atakującego przeciwnika. Skład drużyny nie będzie znacząco różnił się od tego sprzed tygodnia. Zdrowie może odzyskać Vernon De Marco, więc nie można wykluczyć, że właśnie on zagra na obronie u boku Lasse Nielsena, a Emir Dilaver pokaże się na prawej stronie luzując Roberta Gumnego.

Kto wie, czy szansy nie dostanie Jasmin Burić, który jako zmiennik Matusa Putnocky’ego rzadko będzie miał okazję pokazania się na boisku. Do pierwszego spotkania w Pucharze Polski zostało przecież sporo czasu. Wciąż piłkarzem Lecha jest Marcin Robak, więc prawdopodobnie właśnie on będzie zmiennikiem Nicki’ego Bille, choć w grę wchodzi i wariant odwrotny. Nikt by jednak nie miał nic przeciwko temu, by choćby krótkiej szansy pokazania się w pucharach nie otrzymał Paweł Tomczyk, ale jeszcze nie wiemy, czy w ogóle załapie się na samolot do Macedonii.

Nicklas Barkroth wszedł na boisko na ostatni kwadrans meczu poznańskiego zmieniając Macieja Makuszewskiego i od razu mógł strzelić bramkę. Taki sam wariant prawdopodobny jest w rewanżu, choć nikt się nie zdziwi, jeżeli Szwed, który ma już za sobą kilka treningów z drużyną, zagra od początku. Jeśli potwierdzą się opinie o niezwykłych jego umiejętnościach, oglądanie go sprawi nam dużo przyjemności. Niewiadomą jest także obsada pozycji defensywnego pomocnika. W Poznaniu grał kapitan drużyny Abdul Aziz Tetteh. W Strumicy może zagrać były kapitan Łukasz Trałka, a z opaską wejść na boisko Maciej Gajos.