Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Głową w mur?

włącz .

To będzie mecz do jednej bramki. Lech musi mocno się wysilić, by pokonać zmasowaną obronę macedońskiego FC Pelister. Trzon tej drużyny to gracze po trzydziestce, nawet zbliżający się do czterdziestki. Są doświadczeni i wiedzą, jak się bronić przed atakami przeciwnika. W otwartej grze są bez szans, więc zastosują taktykę utrudniającą przeciwnikowi dochodzenie do dobrych pozycji strzeleckich.

Lech grał już z przeciwnikami stosującymi taki antyfutbol. Tak zagrali w Poznaniu Litwini z Żalgirisu Wilno i Islandczycy z klubu Stjarnan. Przeciwnik był jednak w korzystnej sytuacji, bo bronił zwycięstwa odniesionego na własnym terenie. Ówczesny Lech kompletnie sobie z taką grą nie radził. Ograniczał się do wrzutek w pole karne, na nic innego nie było go stać. Teraz może być podobnie. Jak więc powinien zagrać Kolejorz? Jak rozmontować obronę przeciwnika? W jakim składzie zagrać?

W Lechu nie brakuje ofensywnych zawodników. Wydaje się, że jedynym defensywnym pomocnikiem będzie Tetteh. Na „ósemce” może zagrać Gajos, ale możliwe jest też wystawienie tam ofensywnie nastawionego Majewskiego. W ataku może zagrać Bille, ale nie można wykluczyć, że trener sięgnie po Robaka, o którym podczas przedmeczowej konferencji prasowej wypowiadał się pozytywnie.

Nie wydaje się, by na skrzydle zagrał Makuszewski. Ten szybki piłkarz musi mieć przestrzeń, lubi się rozpędzić, a na to Macedończycy, skupieni we własnym polu karnym, nie pozwolą. Na bokach boiska prędzej można się spodziewać dobrze dryblującego Barkrotha, Jevticia, Raduta, Situma. Pelister będzie się bronić, więc nie można wykluczyć, że trener Lecha zrezygnuje z któregoś z obrońców, tym bardziej, że nie ma ich wielu. Niebawem przekonamy się, czy trener Kolejorza tak właśnie postanowi, czy zdecyduje się na ustawienie tradycyjne.