Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zmiany w Akademii. Tu rodzi się przyszłość Lecha

włącz .

Od lipca następują zmiany w funkcjonowaniu Akademii Lecha Poznań. Funkcję dyrektora sportowego obejmie Tomasz Rząsa, dyrektorem do spraw szkolenia pozostaje Rafał Ulatowski. Dyrektor zarządzający, Piotr Sadowski będzie odpowiadał tylko za finanse, organizację, logistykę. Zapowiadają się inwestycje w infrastrukturę. Najlepsza piłkarska akademia w Polsce ma być jeszcze lepsza, równać do europejskiej czołówki.

Jak twierdzi wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski, klub przez najbliższe 10-20 lat ma walczyć o najwyższe cele, a jego wielkość będzie się opierać na szkoleniu wychowanków. Akademia stale ma się rozwijać, dlatego potrzebne są zmiany. Na funkcję zastępcy Tomasza Rząsy zostaje przesunięty współpracujący dotychczas z pierwszym zespołem analityk Marcin Wróbel. Rafał Ulatowski będzie odpowiadał za szkolenie piłkarzy i trenerów we wszystkich kategoriach wiekowych.

Jak powiedział Tomasz Rząsa, jego zadaniem będzie przede wszystkim pomaganie młodym piłkarzom w pokonaniu najtrudniejszego kroku – przejściu do piłki seniorskiej. U każdego proces ten przebiega inaczej, a takie momenty decydują o całej karierze. – Piłkarze muszą być świadomi celów, jakie przed nimi stoją. Futbol stale się rozwija finansowo i marketingowo, w grę wchodzą coraz większe pieniądze. Trzeba zmienić sposób myślenia młodych piłkarzy. Muszą mieć na uwadze głównie swój rozwój, a profity przyjdą we właściwym czasie – podkreśla Tomasz Rząsa. Ważne jest też, by zawodnicy utożsamiali się z Lechem, czuli dumę z grania dla tego klubu.

Piotr Rutkowski zapowiedział, że do Akademii będą przychodzić osoby znane, których zadaniem ma być szkolenie indywidualne. Tacy ludzie, jak Tomasz Rząsa, były reprezentant Polski, mający za sobą grę dla klasowych klubów, będą odpowiedzialni za podnoszenie umiejętności młodych zawodników. Polscy piłkarze muszą równać do najlepszych, a nie zawsze tak jest, co można było zobaczyć podczas turnieju Euro 2017.

Piotr Rutkowski twierdzi, że zawsze znajdą się wychowankowie, którzy będą chcieli z Lecha odchodzić. – Wszystkich nie zatrzymamy, ale co rok będziemy dostarczać kolejnych młodych graczy do pierwszego zespołu. W tym roku znaleźli się w nim Jóźwiak i Gumny, a treningi z ekipą Nenada Bjelicy zaczną Kurminowski i Moder. Zależy nam, by piłkarze nam ufali, wierzyli w ścieżkę rozwoju, którą proponujemy. Nie każdemu może to odpowiadać. Czasami zjawiają się agenci próbujący wykorzystać frustrację młodego piłkarza – dodaje Piotr Rutkowski.

Nie wiadomo, czy Lech II zagra w II lidze. Rywalizację wygrała Gwardia Koszalin, która ma jednak problemy z uzyskaniem licencji. Natomiast Lech taki dokument otrzymał i gdyby drużyna z Koszalina nie została dopuszczona do rozgrywek drugoligowych, rezerwy Kolejorza mogą ją zastąpić. Wymaga to jednak wprowadzenia zmian. We wszystkich grupach wiekowych Lecha grają piłkarze młodsi zwykle od przeciwników o 2 lata, bo klubowi zależy, by jak najszybciej stali się dojrzałymi graczami. W rezerwach grają 17-latkowie, którzy fizycznie nie są jeszcze gotowi na drugoligową rywalizację, więc drużyna potrzebowałaby zawodników z większym doświadczeniem, silniejszych.

W Lechu trenuje 11 młodzieżowych zespołów, od sześciolatków do rezerw pierwszej drużyny. Takiemu szkoleniu podlega ok. 300 piłkarzy. Na Akademię Lech poświęca, jak zdradził Piotr Rutkowski, 7 procent swego budżetu. Klub niebawem przeprowadzi inwestycje – zbuduje balon nad boiskiem w Poznaniu, powstaną też nowe nawierzchnie trawiaste.