Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trener Kolejorza: Jeśli Robak chce odejść, musi wykupić swój kontrakt

włącz .

Nenad Bjelica jest zadowolony ze wzmocnień, jakich klub dokonał przed nowym sezonem, ale liczy, że to jeszcze nie koniec transferów. Z Marcinem Robakiem po urlopie jeszcze nie rozmawiał. W eliminacjach do Ligi Europy nie chciałby trafić na drużynę z Bałkanów. Wierzy, że uda się dobrze przygotować drużynę nie tylko do pierwszego meczu, ale i na całą rundę jesienną. Liczy się z odejściem Bednarka, Kownackiego, Kędziory.

- W Opalenicy spędzimy tylko sześć dni, potem wracamy do Poznania, a już w następny czwartek rozgrywamy pierwszy mecz. Musimy być do niego dobrze przygotowani, ale pracując w najbliższych dniach mamy świadomość, że forma ma być w całym sezonie. Czasu jest mało, ale mam nadzieję, że to nie będzie problem. Zobaczymy, kto będzie pierwszym rywalem i gdzie rozegramy pierwszy mecz, potem zadecydujemy o dalszym ciągu treningów. Nie chciałbym trafić na drużynę z Bałkanów, ale jeżeli na taką trafimy, to zagramy i wygramy.

- Pozyskaliśmy bardzo dobrych zawodników. Jestem zadowolony, że udało się ich sprowadzić do klubu, ale mam nadzieję, że dołączy do nas jeszcze dwóch-trzech graczy. Na to jest jeszcze czas. Przydałby się jeszcze jeden obrońca, bo mamy tylko Vernona De Marco i Lasse Nielsena, oraz napastnik, bo nie wiadomo, co z Dawidem Kownackim. Rakels może grać i na skrzydle, i w ataku. Cieszę się też, że Makuszewski z nami zostaje.

- Nie było czasu, by pogadać z Marcinem Robakiem. Owszem, bardzo często ze sobą rozmawialiśmy, ale w poprzednim sezonie. Mieliśmy na to cały rok. On wie, że jest naszym zawodnikiem. Jeśli zamierza odejść z Lecha, to nie problem. Klub się na to zgodzi, ale musi zapłacić za swój kontrakt. Tego właśnie dowiedział się od prezesa. Wszystko zależy więc od niego, zrobi jak uzna za stosowne.

- Zawodnicy wypożyczeni w poprzednim sezonie do innych klubów wrócili do nas, ale nie wiemy, jak długo tu zostaną. Gumny i Jóźwiak będą z nami, a co z Formellą, Serafinem i Drewniakiem dopiero się okaże. Póki co będą z nami trenować, a decyzję o ich przyszłości podejmiemy, gdy drużyna na nowy sezon będzie już skompletowana.

- Dariusza Dudki na obóz nie zabrałem, ale nie dlatego, że ten piłkarz z klubu odejdzie. Jesteśmy po rozmowie z nim. Wspólnie ustaliliśmy, że będzie trenował i grał w drugiej drużynie. Teraz korzysta z urlopu, a wróci do klubu, gdy rezerwy zaczną przygotowania do sezonu. Zamierzamy go zatrzymać, bo jego kariera dobiega końca. Liczę się natomiast z tym, że z klubu odejdą młodzieżowi reprezentanci, choć do tej pory wpłynęła konkretna oferta tylko w sprawie Bednarka. Nigdy nie stanę na przeszkodzie, jeśli któryś z piłkarzy będzie chciał zmienić klub, bo to normalna kolej rzeczy. Każdy z tych trzech młodych graczy będzie mógł odejść.