Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Skład Lecha. Niespodzianek nie będzie?

włącz .

To ostatni mecz sezonu, w dodatku o bardzo wysoką (teoretycznie) stawkę, więc nie będzie mowy o oszczędzaniu jednego lub drugiego zawodnika, o rotowaniu składem. W meczu przeciwko Jagiellonii najprawdopodobniej zagrają najlepsi, najbardziej – zdaniem trenera – godni zaufania piłkarze. Trudno wierzyć w niespodzianki w składzie.

Nie będzie też mowy o próbie zaskoczenia przeciwnika, bo przecież trener Jagiellonii wie o Lechu wszystko. Co więcej – wie, jak z nim grać, by tracił atuty. Nie przez przypadek drużyna z Białegostoku jest jedną z najmniej ostatnio dla Kolejorza wygodnym rywalem. Zmiana ustawienia, czy posłanie do boku piłkarza, którego nikt się na boisku nie spodziewa, nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. O wiele ważniejsza jest motywacja. Przekonanie zawodników, by dali z siebie jak najwięcej, ale nie spalili się psychicznie jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, lecz zagrali na luzie, cieszyli się grą na wypełnionym stadionie.

Najmniej wątpliwości dotyczy ustawienie defensywy. Jedyna zagadka, to stan zdrowia kontuzjowanego w poprzednim meczu Macieja Wilusza. Trenował ostatnio z drużyną, więc prawdopodobnie zagra od początku, a na ławce zasiądzie Lasse Nielsen. Obok Wilusza znajdzie się Jan Bednarek, a na bokach Tomasz Kędziora (kto wie, czy nie po raz ostatni w barwach Lecha) i Wołodymyr Kostewycz. Maciej Gajos grać przeciwko swojej byłej drużynie nie może, więc parę defensywnych pomocników stanowić będą Tetteh i zdegradowany kapitan Trałka. Trener nie ma zastrzeżeń do jego gry i zaangażowania na boisku.

Jeżeli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego, rozgrywającym będzie Radosław Majewski, a na skrzydłach pokażą się Darko Jevtić i Maciej Makuszewski. A co z napastnikiem? Groźniejszym dla przeciwnika zawodnikiem jest walczący o tytuł króla strzelców Marcin Robak. Właśnie on powinien grać od początku, choć nie można wykluczyć, że trener znów postawi na Dawida Kownackiego. Ten z nich, który będzie rezerwowym, z pewnością wejdzie na boisko w drugiej połowie, choć – co jest mniej prawdopodobne – trener może ustawić drużynę ofensywnie i do boju posłać obu napastników, kosztem np. Macieja Makuszewskiego. Być może Robak i „Kownaś” razem zagrają w końcówce meczu, jeżeli wystąpi taka konieczność.