Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Siedem powodów, dla których warto przyjść na Bułgarską

włącz .

Duży zawód sprawili swoim fanom piłkarze Lecha, więc atmosfera siadła. Co najgorsze – stało się to w najważniejszej części sezonu, gdy wszystko się rozstrzyga. Jednak wiele jeszcze może się zdarzyć przy odrobinie szczęścia, którego nam ostatnio brakowało. Wiosną nie mielibyśmy wątpliwości, czy warto liczyć na Lecha. Teraz nasze zaufanie jest ograniczone, a jednak pójście na stadion to dobra decyzja.

Już kilka godzin przed meczem wokół stadionu będzie tłoczno i gwarno. Zaczną się bowiem imprezy organizowane z okazji Dnia Dziecka. Nie potrzeba mieć biletu na mecz z Wisłą, by uczestniczyć w atrakcjach organizowanych przed trybunami numer 3 i numer 4, przeznaczonych dla całych rodzin. Kolejorzowi zawsze kibicowało się całymi rodzinami, warto więc wybrać się rodzinnie na Dzień Dziecka i wziąć udział w zabawach, grach, konkursach zręcznościowych, obejrzeć pokaz sprzętu wojskowego. Będzie ciekawie, a nic nie stoi na przeszkodzie, by przedłużyć sobie przyjemność i obejrzeć mecz z Wisłą.

Będzie to ostatni mecz na naszym stadionie w tych rozgrywkach. Lech pojedzie jeszcze do Białegostoku, by poznańskim kibicom ponownie pokazać się dopiero w pełni lata, być może jeszcze w czerwcu, jeśli drużyna toczyć będzie mecze w ramach kwalifikacji do europejskich pucharów. Ostatnia możliwość obejrzenia Kolejorza przed długą przerwą jest więc drugim powodem, dla którego warto pokazać się na stadionie. A trzecim jest ostatnia szansa obejrzenia w akcji gwiazd Lecha, które przygotowują się do zmiany klubu. Nie wiemy jeszcze, kto i dokąd odejdzie. Zapowiada się, że w nowym sezonie nie będziemy już kibicować Kownackiemu, Kędziorze, być może także innym graczom. Skład drużyny ma się radykalnie zmienić.

Mecze z Wisłą bardzo rzadko bywają nudne. Nawet kiedy obecny przeciwnik Lecha był ligową potęgą, nie zdarzało się, by do Poznania przyjeżdżał jak po swoje. Mecze zwykle były zacięte i padało w nich sporo bramek. W ostatnich sezonach, gdy Wisła przemieniła się w ligowego średniaka, Kolejorz z nią najczęściej wygrywa. Krakowianie nie walczą już o nic, mogą więc w Poznaniu zagrać na luzie, a Lech musi się sprężyć, by wciąż być w grze o czołowe miejsca. Z pewnością emocji nie zabraknie, co jest czwartym argumentem zachęcającym do zjawienia się na stadionie.

Emocje te dotyczą nie tylko meczu Kolejorza. Równolegle toczyć się będą trzy inne, wszystkie są ważne, więc kibice, którzy zasiądą na widowni nie skoncentrują się tylko na tym, co zobaczą na własne oczy. W dawnych czasach wiele osób przynosiło na stadion przenośne radio, by nasłuchiwać informacji z innych stadionów. Studio S-13 było jedną z najważniejszych sportowych audycji i głównym źródłem informacji. To przeszłość, wiele się zmieniło, bo tylko kilka razy w roku mecze odbywają się równolegle, a któraś z popularnych aplikacji smartfonowych umożliwia bieżące śledzenie tego, co dzieje się we wszystkich ligach świata. Ulica Bułgarska będzie jednym z czterech najważniejszych miejsc w Polsce. Jest to piąty powód, dla którego warto tam być.

Kolejorz potrzebuje wsparcia. To prawda, że mocno nadszarpnął nasze zaufanie podchodząc do najważniejszych meczów, mówiąc oględnie, bez wymaganej w takich sytuacjach pasji. Teraz musi być inaczej. Piłkarze Lecha nie są zmęczeni, bo ostatnie spotkanie rozegrali dokładnie tydzień temu. Nie ma wymówek, muszą podjąć walkę, a kibice mają ich do tego zachęcić, nasza obecność jest im potrzebna. Jeżeli Lech pokona Wisłę, a Korona Kielce utrze nosa Legii, możliwe jest jeszcze wszystko, nawet jeżeli zdążyliśmy już w to zwątpić. Musimy pomóc w odniesieniu zwycięstwa.

Klimat mamy paskudny. Na niemal wszystkich meczach, rozgrywanych w tym roku przy Bułgarskiej, trzeba było mniej lub bardziej marznąć. Do komfortu było daleko. Nie po to ponosiliśmy wyrzeczenia, by zrezygnować z zasiadania na widowni w dzień piękny, prawdziwie letni. Przebywanie wczesnym wieczorem na świeżym powietrzu, w dobrym towarzystwie, to czysta przyjemność. Mamy więc siódmy powód wybrania się na mecz.