Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wielki test trenera Lecha

włącz .

Szybko przeobraził grę Lecha. Sprawił, że drużynę można było wreszcie oglądać bez ziewania lub wściekania się. Poprawił wyniki, a po imponującej serii zwycięstw okrzyknięto go niemal cudotwórcą. A jednak Nenad Bjelica nie wygrał jeszcze żadnego meczu o wysoką stawkę. Dawał się ogrywać Jagiellonii, Legii, a nawet Arce w starciu o trofeum. Teraz czeka go wyzwanie, przed jakim jeszcze jako trener Kolejorza nie stał. Jeśli sprosta dowiedzie, że Lechowi trafił się trener wybitny, być może najlepszy w historii.

Wszystko, co było dotychczas, przestaje się liczyć. Owszem, ma swoją wartość, bo bez zdobywania punków, wygrywania kolejnych spotkań nie udałoby się wydobyć z dolnych rejonów tabeli, przedostać się na jej szczyt, a wreszcie wyrosnąć na jednego z faworytów walki o mistrzostwo Polski. Zasługą trenera i jego współpracowników jest to, że dziś Lech ma statystycznie największe szanse na tytuł. Wiemy jednak, że tak by było, gdyby przyszło mu toczyć boje z drużynami przeciętnymi. Tymczasem czekają na niego te najlepsze, a meczom towarzyszyć będzie duża presja. Właśnie to napawa nas niepokojem.

To będzie walka niezwykła, zacięta. Już w najbliższym meczu trzeba wznieść się na wyżyny, by podołać Legii walczącej o swoją przyszłość. W Warszawie przekonali się, że wejście do Ligi Mistrzów gwarantuje prawdziwy rozwój. Podjęli ryzyko, które się opłaciło. Tyle, że pożyczoną kasę trzeba było zwrócić, więc teraz muszą zacząć wszystko od nowa. Jeżeli Legia nie wygra z Lechem, będzie jej trudno obronić tytuł. Jeśli polegnie, właściwie straci na to szanse. Dlatego zrobi wszystko, by Kolejorza pokonać. Z takim przeciwnikiem gra się i trudno, i łatwo.

Jak zachowa się Lech? Nastawi się na obronę i kontrataki, czy podejmie walkę i stoczy wyrównany bój? Czy go w ogóle na to stać? Nie trzeba być doświadczonym trenerem, by wiedzieć, że zdesperowany, dążący do zwycięstwa za wszelką cenę zespół czasami łatwiej ograć niż taki, który nie rzuca się rywalowi do gardła lecz próbuje dobrać się do niego sposobem. Właśnie dlatego w środę przy Łazienkowskiej rozegrany zostanie mecz szczególny. Taki, który wykaże jakość piłkarzy obu zespołów, ale przede wszystkim klasę i mądrość trenerów.