Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Czekamy na powrót Lecha szybkiego i odważnego

włącz .

Po pierwszych meczach finałowej fazy ligowych rozgrywek wiemy, że czołowe drużyny nie przebrną do końca sezonu bez strat. Punkty będą gubić wszyscy. Problem w tym, by działo się to jak najrzadziej i by wygrywać bezpośrednie spotkania z głównymi przeciwnikami. Lech z wielkim trudem, po kiepskiej grze wygrał pierwszy mecz. Słabości potwierdziły się na Stadionie Narodowym. W niedzielę zagra w Niecieczy. Strata punktów nie będzie jeszcze tragedią, a tylko sygnałem, że na mistrzostwo Kolejorza nie ma co stawiać wszystkich pieniędzy.

Korona Kielce, która przy Bułgarskiej napędziła gospodarzom strachu, w następnym spotkaniu pozbawiła dwóch punktów Jagiellonię. Przed nią spotkania z Lechią (na wyjeździe) i z Legią (u siebie). Nie jest powiedziane, że oba te pojedynki przegra, choć Lechię wolałaby gościć u siebie, a Legii niedawno punkty zabrała w Warszawie. Niespodziewanych wyników można się spodziewać co tydzień, oby nie z Lechem w roli głównej. Chcąc zdobyć tytuł nie trzeba wygrywać wszystkiego jak leci. Lepiej jednak nie wracać z Niecieczy z niczym. Łatwo tam wygrać nie będzie, ale przy odważnej, przy tym rozsądnej grze i odrobinie szczęścia Lech powinien sobie poradzić.

Tym razem trener Bjelica będzie miał w ofensywie mniejsze niż ostatnio pole manewru. W domu zostają Kownacki i Jevtić. Tradycyjnie niedysponowany jest Nicki Bille, więc napastnik pozostał jeden. Marcin Robak może być pewny występu. Wiele wskazuje, że na jednym skrzydle zagra Makuszewski, a na drugim Pawłowski, który z pewnością marzy, by dowieść trenerowi, że źle robi nie stawiając na niego. Majewski, który zagra za napastnikiem, nie może być rozkojarzony niczym w finale Pucharu Polski. Nieobecność Tetteha to gwarancja występu Trałki i Gajosa. Do obrony może wrócić Wilusz, prawdopodobnie w miejsce Nielsena, który we wtorek nie rozegrał dobrego spotkania.

Bruk-Bet specjalizuje się w solidnym bronieniu i wyprowadzaniu kontr. Tak gra nie tylko na wyjeździe. Taka postawa wymusi na Lechu taktykę ofensywną. Nie może jednak atakować zapamiętale, bo na to właśnie liczy przeciwnik. Do porzucenia defensywnej taktyki, zostawienia na własnej połowie miejsca na szybkie rozegranie piłki można gospodarzy zmusić tylko strzeleniem gola. Trzeba to zrobić jak najszybciej, tak jak w wielu poprzednich meczach wyjazdowych. Nie wyobrażamy więc sobie ostrożnej gry Lecha, długiego i bezproduktywnego rozgrywania piłki na własnej połowie. Trzeba wziąć sprawy we własne ręce. Kluczowa będzie szybkość rozgrywanych akcji, a przede wszystkim skuteczność.