Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Najpierw Korona. Koncentracja: sto procent

włącz .

Czas zacząć finałową rundę rozgrywek ekstraklasy. W pierwszym meczu Lechowi przypadł przeciwnik pozornie łatwy – Korona Kielce. Trenerowi i piłkarzom – tak przynajmniej twierdzą – ani w głowie finał Pucharu Polski. Nenad Bjelica zapewnia, że wystawi skład najmocniejszy z możliwych, choć możliwości rotowania piłkarzami ma duże. Wszyscy zawodnicy, nie licząc Elvisa Kokalovicia, gotowi są do gry.

Korona to przeciwnik słynący z gry ambitnej i twardej, czasami aż do przesady. Ostre wejścia piłkarzy z Kielc dobrze pamięta choćby Darko Jevtić. Skutkiem brutalnego faulu, bezkarnie popełnionego na nim przez obrońcę Malarczyka na oczach sędziego, było kilkutygodniowe leczenie, a potem jeszcze dłuższa próba powrotu do formy. Lech ma wyjątkowy dobry bilans gier na własnym stadionie z drużyną z Kielc, a jeżeli czegoś musiał się obawiać, to właśnie nadmiernej ostrości w grze.

Teraz Korona nie jest zmuszona do desperacji. Cudem, dzięki regulaminowym zapisom, awansowała do czołowej ósemki zapewniając sobie tym samym ligowy byt, a o nic innego nigdy jeszcze nie walczyła. Ostatnio drużyna ta gra nie tylko siłowo. Ma w składzie piłkarzy dobrze wyszkolonych, potrafiących przeprowadzać szybkie, kombinacyjne akcje – takich jak Nabil Ankour, Dani Abalo, Miguel Palanca. W Kielcach nigdy nie brakowało zawodników mający za sobą występy w Lechu. Ostatnio są nimi Jacek Kiełb i Mateusz Możdżeń. Jest tam i Ilijan Micanski, jednak Bułgar ma kontuzję i raczej do Poznania nie przyjedzie.

Trener Lecha zapowiada wystawienie optymalnego składu, ale choćby się zarzekał, że interesuje go tylko najbliższy mecz, musi mądrze gospodarować siłami swych zawodników. Nikt się nie zdziwi, gdy zamiast Łukasza Trałki w piątek zagra Abdul Aziz Tetteh. Piłkarzowi z Ghany, podobnie jak kilku innym, grozi absencja w jednym meczu za kolejną żółtą kartkę. Zapewnia jednak, że jeżeli zagra, to nie będzie na to zwracał uwagi. Mało ostatnio gra Szymon Pawłowski. Być może właśnie na niego na lewym skrzydle postawi trener.

Kiedy trener się przekonał, że Dawid Kownacki dobrze sobie radzi jako skrzydłowy, zyskał dodatkową opcję taktyczną. – Gra na jednym skrzydle Dawida, a na drugim Darko Jevticia to ustawienie ofensywne. Obaj często i chętnie schodzą do środka boiska tworząc tam przewagę i zostawiając na boku miejsce do ataku dla obu bocznych obrońców – tłumaczy Nenad Bjelica. Siła Lecha polega nie tylko na dobrej grze ofensywnej. W sezonie zasadniczym stracił tylko 22 bramki, co jest osiągnięciem rzadko spotykanym. Wynika to nie tylko z solidnej gry obrońców, bo w Lechu zadania defensywne ma cała drużyna.

– Obrona zaczyna się w tym miejscu, w którym nastąpiła strata piłki. Staramy się ją odzyskać, do obrony przechodzi cały zespół. Bardzo trudno nam się strzela gole, gdy bronimy wszyscy. Do tego potrzebna jest dobra organizacja gry, dyscyplina, jakość w defensywie – wymienia trener Lecha. Nie zastanawia się, jak Korona podejdzie do pojedynku z Lechem, czy wykaże dużą determinację. Trzeba zagrać tak, by wygrać. Jeżeli wszystkie walory własne zostaną wykorzystane, a drużyna zagra na miarę swoich możliwości, nie powinna mieć problemu z udanym rozpoczęciem rundy dodatkowej.