Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Długa droga do Białegostoku

włącz .

Kto wie, czy losy mistrzostwa Polski nie rozstrzygną się w Białymstoku, gdzie Lech zazegra ostatni mecz w sezonie. Piłkarze (i kibice) Lecha na żaden ligowy stadion nie muszą podróżować równie daleko. Zanim do tego wyjazdu dojdzie, muszą pokonać długą i trudną drogę: rozegrać, wliczając w to finał Pucharu Polski, siedem trudnych spotkań. Tylko regularne wygrywanie może spowodować, że w Białymstoku stoczą decydujący bój o trofeum.

Piłkarzem, który dobrze zna klub z Białegostoku, jest Maciej Gajos. Jagiellonia, w której grał przed przyjściem do Lecha, jest liderem przed dodatkową fazą rozgrywek. – Nie chcę ich oceniać, w końcu prawie od dwóch lat jestem w Lechu. Tam dobrze wykonują swoją pracę, przynosi im to efekty, ale nie mi wypowiadać się na ich temat – mówi. Nie ma też wpływu na kalendarz rozgrywek. – Nie my wybieraliśmy terminarz, ale musimy go zaakceptować. Szkoda, że najważniejszego być może spotkania w całym sezonie nie rozegramy ma własnym stadionie, ale co zrobić, powalczymy na wyjeździe – dodaje pomocnik Lecha.

Jesienią Lech pechowo przegrał z Jagiellonią, wcale nie był gorszy. Teraz to już się nie liczy. – Trudno przewidywać, co się wydarzy, bo cała zabawa zaczyna się od początku. Nie wybiegamy daleko w przyszłość. Interesuje nas najbliższy mecz, z Koroną Kielce. Kiedy wygramy, to pomyślimy o kolejnych przeciwnikach. Mówi się, że pierwsze mecze ligowe nie będą trudne, dopiero na koniec zmierzymy się z czołówką. Poziom gry ośmiu czołowych drużyn jest jednak wysoki. Moim zdaniem nie jest ważne, od czego zaczynamy. Trzeba się skupić na pracy. Wygranie pierwszego meczu jest bardzo ważne – podkreśla Maciej Gajos.

O meczu w Białymstoku nie myśli jeszcze Darko Jevtić. – To przyszłość. Skupiamy się na tym, co najbliższe, czyli na pokonaniu Korony. Nie ulega jednak wątpliwości, że skoro chcemy zdobyć mistrzostwo, to musimy wygrać i z Jagiellonią na wyjeździe. Chociaż może być i tak, że mistrzem zostaniemy wcześniej. Tego nikt teraz nie przewidzi. Idziemy od spotkania do spotkania, wszystkie chcemy wygrać. A po drodze jeszcze jest finał Pucharu Polski. Na Stadionie Narodowym też chcemy zwyciężyć. To będzie tylko jeden mecz, więc trzeba być dobrze przygotowanym i dać z siebie sto procent – mówi piłkarz urodzony w Szwajcarii.