Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ruch tonie, ale Lechowi się nie podda

włącz .

Przeciwnik wydaje się słaby i łatwy do pokonania, jednak Lecha czeka ciężki mecz. Musi mocno się napracować i wykazać pełną koncentrację, by zwyciężyć z drużyną, która przeżywa nieustanne zawirowania organizacyjne, żegna się z trenerem i jest poważnie zagrożona degradacją. Potrafi jednak to, z czym Kolejorz ma ostatnio poważne problemy – dobrze sobie radzi z drużynami z ligowej czołówki.

Patrząc na wyniki spotkań z Ruchem z ostatnich sezonów trudno przyjąć do wiadomości, że dla Lecha może to być tzw. mecz-pułapka. Przeważnie wygrywał z drużyną ze Śląska wysoko, u siebie i na wyjazdach. Jesienią zwyciężył w Chorzowie dwukrotnie – 3:0 w Pucharze Polski i 5:0 w lidze. Zdarzają się jednak i takie mecze, jak debiut trenera Jana Urbana, gdy z trudnością udało się u siebie zremisować 2:2, a przeciwnik prowadził już 2:0. To prawda, że Bjelica to nie Urban, ale trener z Chorwacji nie ukrywa, że jego zespół czeka ciężki mecz, który można wygrać tylko przy pełnej koncentracji.

Ruch znajduje się w opłakanym stanie. Walczy z długami, które grożą mu nie tylko ujemnymi punktami, ale i karną degradacją do niższej ligi. Piłkarze nie otrzymują wypłat. Wieloletni trener Waldemar Formalik złożył rezygnację, w Poznaniu drużynę, która tylko dzięki niemu sportowo miała się w poprzednich sezonach całkiem dobrze, poprowadzi po raz ostatni. Na domiar złego kilku ważnych graczy zmaga się z urazami, a w tym klubie nie ma długiej ławki rezerwowych.

To będzie ostatnie spotkanie przed podziałem punktów. Obie drużyny walczą o inne cele. Ruch desperacko broni się przed spadkiem. Będąc w podobnej sytuacji potrafił jednak sprawić sensację i ograć w Warszawie 3:1 Legię, napsuł krwi Lechii. – Mają dobrą obronę i dobrze wyprowadzają kontrataki – ocenia Nenad Bjelica. Lech natomiast chce powiększyć dorobek o 2 punkty – tyle mu przypadnie w przypadku zwycięstwa, gdy po rundzie zasadniczej dorobek wszystkich drużyn zostanie podzielony, a liczba nieparzysta zaokrąglona będzie w górę. Zależy mu też na tym, by uplasować się nie na czwartej, ale na trzeciej pozycji, czyli na wyprzedzeniu rzutem na taśmę Lechii Gdańsk.

Tylko dwóch piłkarzy nie będzie w sobotę do dyspozycji trenera Bjelicy. Jan Bednarek musi do końca wyleczyć uraz kolana, a Elvisa Kokalovicia w ogólne nie powinno się już traktować jako czynnego piłkarza Lecha. Nie zagrał tu ani razu i odejdzie zanim do końca wyleczy kontuzję. Na szczęście jego kontrakt kończy się po sezonie. Podobny zapis znajduje się w umowie z Radutem, którego trener jednak chwali. Wpuszcza wprawdzie Rumuna na boisko na ostatnie minuty, ale jest zadowolony z jego gry i pracy na treningu. Twierdzi też, że choć decyzja jeszcze nie zapadła, to wiele wskazuje, że ten zawodnik będzie graczem Kolejorza także w przyszłym sezonie. Jeżeli obecnie gra mało, to tylko ze względu na dużą konkurencję w drużynie.

– Nie wiem, jak na przeciwnika wpłynie fakt, że z klubem żegna się trener. Skupiamy się tylko na tym, co musimy zrobić na boisku, kłopoty rywala to nie nasz problem. Mimo złej sytuacji, w jakiej się znalazł, Ruch też będzie chciał wygrać. Zwycięstwo jest dla nas ważne, bo lepiej być na trzecim miejscu niż na czwartym – mówi Nenad Bjelica. Wspólne pojawienie się na boisku Kownackiego i Robaka traktuje jako jedną z możliwości. Po takie rozwiązanie sięgnął ostatnio dlatego, że nie miał do dyspozycji Pawłowskiego i Jevticia. Obaj są już zdrowi, ma więc kilka wariantów ustawienia drużyny. Nie chce odchodzić od systemu 4-3-3, bo zdaje on egzamin, piłkarze dobrze się z nim czują, przyzwyczaili się dl tego ustawienia.