Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Plan Lecha: wrócić do wygrywania

włącz .

Kibice zaczynają zapominać, jak smakują zwycięstwa Kolejorza. Liczą, że meczem z Wisłą Płock zacznie się kolejna piękna seria. Łatwo nie będzie, bo Wisła złapała wysoką formę, a kilku graczy Lecha skarży się na dolegliwości. Pawłowski prawdopodobnie nie będzie do dyspozycji trenera. Jevtić trenuje z drużyna, lecz raczej nie będzie go stać na rozegranie całego spotkania. Poturbowany przez legionistów Kędziora wrócił do zdrowia, ale nie ma gwarancji, że jego dyspozycja będzie stuprocentowa.

Trener Nenad Bjelica wciąż ma duże pole manewru. Niektórzy piłkarze, tacy jak Mihai Radut chcieliby grać więcej, niż mają okazję. – Mihai to zawodnik uniwersalny. Może wystąpić na czterech pozycjach, właśnie dlatego przyszedł do Lecha – mówi trener. – Potrafię grać na lewej stronie, na prawej, ale najlepiej się czuję na środku pomocy – twierdzi Rumun. Jego kontrakt obowiązuje tylko do końca sezonu. Nie ma jeszcze decyzji, czy zostanie przedłużony. – Lech to klub stojący na wysokim poziomie i chciałbym umowę przedłużyć, ale jeżeli odejdę, to nic się nie stanie, moja kariera toczyć się będzie dalej – mówi.

Postawa piłkarzy na ostatnim przedmeczowym treningu pomoże trenerowi wybrać najlepszy skład. Dowiedział się, że Lech nigdy jeszcze w Płocku nie wygrał, ale – jak mówi – taka sytuacja to dla piłkarzy motywacja, by to wreszcie zmienić. –Nie jest ważne, co było 10 lat temu. Liczy się obecna forma naszej drużyny, a nie mam wątpliwości, że jest ona wysoka. Na temat Wisły Płock, jej ostatniej skuteczności wiemy wszystko, ale koncentrujemy się tylko na sobie. Musimy zagrać perfekcyjnie, wtedy wygramy na pewno – dodaje trener Lecha.

Po meczu z Legią drużyna była sfrustrowana, wściekli piłkarze długo nie mogli dojść do siebie. Potem już wykazywali dużą motywację. Zamierzają odegrać się na Legii, a sportową złość pokazać już w Wielką Sobotę, gdy trzeba będzie przywieźć trzy punkty z Płocka.