Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Radosław Majewski: Nie możemy rozpamiętywać. Walczymy dalej

włącz .

Pomocnik Lecha, jeden z najlepszych piłkarzy w meczu przeciwko Legii ochłonął już po niedzielnych wydarzeniach. Gra już długo w piłkę i wie, że to, co spotkało jego drużynę, nie zdarza się często. Nie zawsze wygrywa zespół bardziej zdeterminowany, tworzący dobre okazje bramkowe. Będzie okazja zrewanżować się Legii, a wcześniej drużyna musi zdobywać punkty.

– W niedzielę zależało nam na zwycięstwie jak chyba nigdy dotąd. Niestety, zabrakło środków, by wygrać. Teraz nie możemy już rozpamiętywać. Trzeba się zrewanżować. Okazja nastąpi już niedługo, wtedy się odwiniemy – mówi Radosław Majewski. Jego zdaniem drużyna zagrała jeden z najlepszych meczów pod względem walki, zaangażowania, zbierania drugich piłek. Szkoda straty punktów, bo w pierwszych spotkaniach w tym roku Lech konsekwentnie je gromadził, był w tym konsekwentny. Całe szczęście, że kara za niedzielną porażkę to tylko półtora punktu.

Po meczu drużyna była podłamana, ale nastroje poprawiły się po rozmowie z trenerem. Piłkarze mają za sobą analizę i wiedzą, jakie błędy popełnili, czego trzeba w przyszłości unikać. Jeżeli uda się wygrać w sobotę w Płocku, na porażkę z Legią wszyscy spojrzą inaczej. Przed podziałem punktów do zdobycia jest ich 6. Drużyna ma zamiar je wywalczyć, dobrze rozpocząć rundę dodatkową i pojechać na Stadion Narodowy po Puchar Polski. Cele drużyny nie zmieniają się, ich osiągnięcie wciąż jest realne.

Najbliższy przeciwnik, Wisła Płock utrzymuje się w wysokiej formie. Pokonała ostatnio w Łęcznej Górnika, który pod wodzą Franciszka Smudy gra coraz lepiej, potrafił zremisować przy Bułgarskiej. – Do Płocka pojedziemy dobrze przygotowani. Nie będziemy już myśleć o poprzednim meczu, musimy się odbić. Nie ma znaczenia, czy przeciwnik jest dobrej formie i czy Lech nigdy nie wygrał w Płocku. My też mieliśmy serię zwycięstw, ale została ona przerwana. Jeżeli historia jest dla Lecha niekorzystna, to szybko trzeba ją zmienić. Musimy wrócić do wygrywania, do strzelania wielu bramek – dodaje Radosław Majewski.