Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Bój to będzie przedostatni

włącz .

Piłkarze i trener Lecha zgodnie powtarzają: niedzielny mecz z Legią o niczym jeszcze nie rozstrzygnie, z tym samym przeciwnikiem trzeba będzie niebawem zagrać ponownie, już o trzy punkty. Sukces w niedzielę bardzo się jednak przyda – pozwoli poprawić pozycję w tabeli przed dodatkową fazą rozgrywek, zdobyć przewagę psychologiczną. Nikt nie ma wątpliwości, że Lech przeciwko Legii zagra dużo lepiej niż w środę, gdy zależało mu tylko na awansie do finału Pucharu Polski.

Kto jest faworytem niedzielnego meczu? Zdaniem Macieja Makuszewskiego – Lech, który zagra u siebie, przy komplecie wspierającej go publiczności. Będzie chciał zrewanżować się za pierwszy, warszawski mecz, przegrany w samej końcówce przez błąd sędziego, który uznał gola strzelonego z ewidentnej pozycji spalonej. Skrzydłowy Kolejorza nie ma wątpliwości, że Lech zagra inaczej niż w Szczecinie, gdy myślał tylko o awansie. Teraz podejście piłkarzy musi być zupełnie inne. Każdy będzie wiedział, co ma robić, wszyscy będą chcieli zwyciężyć, by zyskać pewność siebie przed dalszymi rozgrywkami.

Trener Nenad Bjelica potwierdza, że mimo dobrego wyniku mecz z Pogonią nie był udany. Miał swoją specyfikę, bo Lech, jako zdecydowany faworyt do awansu, mógł tylko przegrać, natomiast przeciwnik mógł wszystkim zaryzykować, wcale nie stał na straconej pozycji, bo nie takie rzeczy działy się już w piłce nożnej. – W Szczecinie byliśmy na boisku, ale nie graliśmy tak, jak powinniśmy. Teraz musi być inaczej, choć starcie z Legią o niczym jeszcze nie zadecyduje, nawet jeżeli je wygramy. To będzie tylko krok do celu. Przed nami dużo jeszcze pracy, by odnieść ostateczny sukces – podkreśla trener Kolejorza.

Sztab szkoleniowy Lecha obejrzał ostatnie mecze Legii, w tym ostatnie dwa, zwycięskie. Jej potencjał jest duży. Potrafi stosować atak pozycyjny, utrzymywać się przy piłce, ale świetnie wychodzi jej też kontratak, który zwykle stosuje w spotkaniach wyjazdowych. Lech musi w tej sytuacji zagrać perfekcyjnie w defensywie, by ustrzec się przed atakami przeciwnika. Jeżeli chce się wygrać, trzeba też pokazać skuteczność. Kluczem do sukcesu może jednak być kontrola nad środkiem boiska. Jeśli uda się wygrać, Lech uzyska dobre rozstawienie przed kolejnymi spotkaniami, a trzeba jeszcze mierzyć się ponownie z Legią, Lechią, Jagiellonią.

Na lekkie urazy skarżą się ostatnio Maciej Makuszewski i Marcin Robak, który ma stłuczone biodro. Dawid Kownacki nie grał w Krakowie, bo po meczach reprezentacyjnych odczuwał dolegliwości mięśniowe. Pojechał z drużyną do Szczecina, ale był lekko chory. Nie było powodu ryzykować wpuszczanie go na boisko. Teraz jest w pełni sił i ma takie same szanse zagrać, jak Marcin Robak. Na swoje szanse czekają też Nicki Bille i Paweł Tomczyk, o których trener nie zapomina. Tomczyka czeka jednak w sobotę ważny mecz w drużynie rezerw, która w Koszalinie zmierzy się z liderem, Gwardią. – Rotację w drużynie nadal zamierzam stosować, ale nie dlatego, że ktoś zagrał słabo. Muszę każdemu piłkarzowi okazać szacunek i pokazać, że mam do niego zaufanie – mówi Nenad Bjelica.

Trener spodziewa się w niedzielę dużych emocji, intensywnego meczu. Lech musi być agresywny, ale i utrzymywać kontrolę nad wydarzeniami. Ostatnio źle mu się grało na wypełnionym kibicami stadionie, tylko zremisował z Górnikiem Łęczna, choć w podobnych warunkach potrafił pokonać Lechię Gdańsk.