Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trzeci raz z rzędu bezbramkowo? Dlaczego nie?

włącz .

Piłkarze Lecha nie chcą przejść do historii. W Pucharze Polski nie odpadł jeszcze nikt, kto pierwszy mecz wygrał 3:0. Wystarczy dowieźć bezpieczny wynik do końca meczu w Szczecinie, by 2 maja zagrać w finale Pucharu Polski, z dużymi szansami na wywalczenie trofeum, bo Arka Gdynia, która prawdopodobnie będzie przeciwnikiem, nie dorównuje Lechowi klasą. W niedzielę ważny mecz z Legią, ale nikt nie kalkuluje, nie mówi o oszczędzaniu się.

– W Poznaniu nie ma możliwości, by nie rozmawiać o czekającym nas meczu ligowym z Legią. Z pytań znajomych i kibiców wynika, jak bardzo wszyscy na to wydarzenie czekają. Ale nas ono jeszcze nie interesuje. Liczy się tylko półfinałowe spotkanie w Szczecinie. Wiem, że nikt będący w naszej sytuacji jeszcze z Pucharu Polski nie odpadł, ale niedawno Barcelona też była na straconej pozycji. Zdaję sobie sprawę, że Pogoń to nie Barcelona, ale PSG wcale nie jest słabą drużyną – mówi Tomasz Kędziora.

Tego samego zdania jest Rene Poms, asystent Nenada Bjelicy: – Naszym celem jest awans do finału Pucharu Polski i tylko tym się teraz zajmujemy. O meczu z Legią zaczniemy myśleć w nocy ze środy na czwartek, gdy będziemy wracać ze Szczecina. Wiemy, jak ważną sprawą dla klubu i dla drużyny jest gra w finale i zdobycie trofeum, dlatego zrobimy wszystko, by się w tym finale znaleźć. Zdajemy sobie sprawę, że Pogoń myśli głównie o swojej sytuacji w lidze. Nie wiemy, jak do meczu z nami podejdzie, ale nas to nie interesuje. Skupiamy się na sobie, a nie na Pogoni – zaznacza Austriak.

To, że kilka dni później odbędzie się ważny mecz ligowy, nie będzie mieć wpływu na skład, w jakim Lech zagra w Szczecinie. Wiadomo, że zagra Jasmin Burić, bo właśnie on broni w spotkaniach pucharowych. – We wszystkich meczach następuje rotacja w składzie. Nikt nie może być pewny, że zagra. Pewne jest tylko to, że na boisko wybiegną najlepsi piłkarze, jacy będą do dyspozycji. Chcemy dobrze wypaść i wygrać, tylko to się liczy, tylko to mamy teraz w głowach – dodaje Rene Poms.

Piłkarzem, który pojawia się we wszystkich meczach, a nie widać po nim zmęczenia, jest Tomasz Kędziora. – On może biegać po 90 minut co kilka dni i nie robi to na nim wrażenia, jest młody, bardzo szybko się regeneruje. Jest w bardzo dobrej formie, ale jeżeli w przyszłości okaże się, że potrzebuje odpoczynku, to będzie miał przerwę w grze – zapewnia asystent trenera Lecha. – Cieszę się, że taki jestem i moja wydolność pozwala mi grać tak często. Po to zimą trenowaliśmy tak ciężko, żeby teraz była siła i wytrzymałość. Gram ile tylko mogę, a odpocznę sobie po mistrzostwach Europy, czyli w lipcu, bo mam nadzieję, że na tej imprezie zajdziemy daleko – zapowiada Tomasz Kędziora.