Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Teraz Górnik Łęczna. Trzeba uniknąć sensacji

włącz .

W swoje urodziny Lech zmierzy się przy Bułgarskiej, w obecności ponad 40 tysięcy widzów, z ostatnią drużyną w tabeli. Wynik inny niż pewne zwycięstwo gospodarzy byłby mega sensacją. Nikt jednak nie lekceważy przeciwnika grającego twardo, ambitnie, ofensywnie. Trener Kolejorza cieszy się z licznej widowni i zapowiada, że jego podopieczni zagrają najlepiej, jak potrafią.

Nenad Bjelica odniósł się do słów Michała Probierza, który składał już Lechowi gratulacje za zdobycie dubletu. – Wiedziałem, że Michał jest dobrym trenerem, ale nie wiedziałem, że jest też prorokiem. Mam nadzieję, że jest dobrym prorokiem – powiedział w swoim stylu. Zapewnił, że jego drużyna zawsze interesuje się tylko najbliższym meczem, robi wszystko, by go wygrać, nie zajmuje się dalszą przyszłością, kolejnymi spotkaniami. – Nie wiem, czy wtedy jeszcze będę trenerem Lecha, więc nie ma sensu wybiegać w przyszłość – uśmiecha się Nenad Bjelica.

Wszyscy piłkarze są zdrowi, tylko Elvis Kokalović trenuje jeszcze indywidualnie. W pełni dyspozycji znajdzie się po przerwie reprezentacyjnej. Inny nabytek klubu, Mihai Radut dobrze zaprezentował się w sparingu przeciwko drużynie rezerw. Trener chciałby wystawić go w lidze w pierwszym składzie, ale jak to zrobić, skoro Majewski, Jevtić, Makuszewski, Pawłowski są w wysokiej formie? Dając szansę Rumunowi, trzeba było posadzić innego gracza na ławce rezerwowych. Na wszystkich obserwatorach duże wrażenie w sparingu wywarła gra bramkarza Miłosza Mleczki. Lech ma jednak, jak twierdzi trener, dwóch najlepszych bramkarzy w lidze, więc Miłosz na razie skazany jest na grę w drugim zespole.

W drużynie rezerw zagrał w sparingu Nicki Bille. Duńczyk chciałby jak najszybciej pokazać się w pierwszym składzie, ale oznaczałoby to rezygnację z Kownackiego lub Robaka, którzy strzelają gola za golem. Inny dylemat trenera to Maciej Wilusz. Po sezonie ma odejść z klubu, bo kończy mu się kontrakt, ale ostatnio złapał wysoką formę, nie zawodzi, może być ważnym dla drużyny zawodnikiem. Może więc warto zatrzymać go w klubie? – Zawsze mówiłem, że Maciej bardzo dobrze pracuje, jest profesjonalistą, ma duże możliwości. O jego przyszłości w klubie trzeba będzie porozmawiać – mówi Nenad Bjelica.

Sztab szkoleniowy Lecha analizował grę Górnika Łęczna w trzech ostatnich meczach. Wywalczył w nich tylko jeden punkt, ale pokazał się z dobrej strony, grał ambitnie. Piłkarze Franciszka Smudy zawsze walczą z pełnym zaangażowaniem, zespół jest dobrze zorganizowany, nastawiony na grę do przodu. Nie będzie go łatwo pokonać. Konieczna jest pełna koncentracja. Lech jest faworytem, ale to dla niego nic nowego, ostatnio zawsze występuje w takiej roli. Jeśli zrobi to, co powinien i co potrafi, to wygra z każdym. Nenad Bjelica ma już w głowie skład na niedzielę. Zapowiedział wprowadzenie zmian.

Trener czuje poparcie kibiców i wszystkich w klubie, cieszy się z tego. Twierdzi, że jest mu to potrzebne. – Kiedy się wygrywa, trener zawsze jest najlepszy, ale wystarczy przegrać, by się mówiło, że ten trener to katastrofa – żartuje. Długo w swoim fachu jeszcze nie pracuje, ale jakieś doświadczenie zdobył. – Mecz numer 300 w ekstraklasie zagra Łukasz Trałka. Jego doświadczenie bardzo nam się przyda – mówi.