Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Na kogo postawi trener Lecha?

włącz .

Niewielu trenerów ma komfort, na jaki stać Nenada Bjelicę. Z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć taktykę na pucharowy mecz z Pogonią, ale skład Lecha jest niewiadomą. Wiele wskazuje, że szansę otrzymają piłkarze, którzy w tym roku rzadko wychodzili na boisko w pierwszej jedenastce. Nie powinno mieć to wpływu na jakość i sposób gry, o ile zespołowi nie przydarzy się nagłe załamanie formy albo nadzwyczajny pech. Kolejorz jest faworytem.

We wszystkich poprzednich spotkaniach mogliśmy zgadywać, który bramkarz stanie między słupkami. Teraz wątpliwości nie ma. Mimo iż zwycięstwo w Szczecinie Lech w dużym stopniu zawdzięcza Matusowi Putnocky’emu, tym razem między słupkami stanie Jasmin Burić. Zapowiedź trenera bramkarzy, Andrzeja Dawidziuka była jednoznaczna: kto nie broni w lidze, szansę otrzyma w Pucharze Polski. Równie pewna jest gra obu bocznych obrońców. Gdyby trener chciał mocno namieszać w składzie, dałby szansę Marcinowi Wasielewskiemu po prawej i Maciejowi Wiluszowi po lewej, ale wątpliwe, by się na to zdecydował.

Dużo więcej niepewności dotyczy obsada środka defensywy. Lasse Nielsen rozegrał w Szczecinie najlepszy chyba swój mecz w barwach Lecha, mimo iż postępował ryzykownie i trochę chaotycznie. Dwoił się i troił, do straty bramki nie dopuścił. Wilusza pech chyba już opuścił, wprost przeciwnie – miał dużo szczęścia, że po jego błędzie lub po niecelnym wybijaniu piłki spod bramki nie padł gol dla Pogoni. Nie chce się wierzyć, by Nenad Bjelica wymienił obu obrońców, ale zastąpienie jednego z nich zdrowym już Janem Bednarkiem jest wielce prawdopodobne. Kto wie, czy na środku obrony nie zagrają Nielsen z 20-latkiem, ale nie można wykluczyć, że trener Lecha zaskoczy obserwatorów i nie dokona żadnych zmian w bloku defensywnym.

Siłą Lecha jest ofensywa. W drużynie jest wielu piłkarzy o dużych umiejętnościach, kreatywnych, przy tym szybkich. Przyzwyczailiśmy się już do Radosława Majewskiego na „dziesiątce”, Macieja Makuszewskiego i Darko Jevticia na bokach, Dawida Kownackiego w ataku. Teraz może być inaczej, gdy na boisku od początku pokażą się Szymon Pawłowski i Marcin Robak. Do gry pali się zdrowy już Nicki Billle, który mógłby wejść na zmianę, a mocno eksploatowany ostatnio Dawid Kownacki odpocząłby. Na możliwość dłuższego pokazania swoich walorów czeka Mihai Radut. Kto wie, czy nie zagra tym razem od początku. Kłopoty zdrowotne miał ostatnio Majewski, więc możliwe, że rozgrywającym mógłby być Jevtić. Darko z pewnością nie miałby nic przeciwko temu, bo to jego ulubiona pozycja.

Defensywnym pomocnikiem w Szczecinie był Aziz Tetteh. Grał poprawnie, choć zanotował kilka strat. Być może do drużyny wróci Łukasz Trałka. Od dawna nie występowali razem na boisku. Tym razem może się tak stać, żeby mógł odpocząć jeden z pewniaków w drużynie Bjelicy – Maciej Gajos. Wydaje się, że „ósemka” to jego optymalna pozycja, bo piłkarz ten coraz lepiej spisuje się w defensywie, a jego ofensywne walory znane są od dawna. Trzeba pamiętać, że już w niedzielę Lech będzie musiał pokonać Lechię Gdańsk, by jeszcze bardziej zmniejszyć stratę. Na jakiekolwiek zestawienie zdecyduje się Nenad Bjelica, możemy być pewni, że Kolejorz znów będzie chciał wykorzystać pressing, szybkość rozegrania akcji, w czym wyspecjalizowali się jego podopieczni. Wiedzą już, że wystarczy kilka razy zgubić obronę przeciwnika, by zapewnić sobie zwycięstwo.