Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kto zagra w Szczecinie? Jest z czego wybierać

włącz .

Nie można powiedzieć, że trener Nenad Bjelica ma kłopoty z wystawieniem mocnej drużyny na mecz przeciwko Pogoni. Wprost przeciwnie – zmaga się z problemem bogactwa. Kilku dobrych piłkarzy rozpocznie szczecińskie spotkanie na ławce rezerwowych. Nie wydaje się, by jedenastka, która wybiegnie na boisko znacząco różniła się od tej, która nie dała żadnych szans Termalice i Piastowi.

Matus Putnocky wyzdrowiał, więc stanie w bramce, za to już w środę, gdy te same drużyny spotkają się w półfinale Pucharu Polski, zluzuje go Jasmin Burić. Także Jan Bednarek ma chorobę za sobą, mocno trenował w ostatnich dniach, więc powinien wrócić do drużyny. Właśnie on prawdopodobnie zostanie partnerem Lasse Nielsena, a na ławce zasiądzie Maciej Wilusz. Nie ma żadnych wątpliwości w sprawie obsady bocznej obrony. Na jednej stronie zagra Tomasz Kędziora, a na drugiej zbierający świetne recenzje Wołodymyr Kostewycz.

Kto będzie partnerem Macieja Gajosa w środku pola? Znów Łukasz Trałka, czy może tym razem Aziz Tetteh? Trudno przewidzieć, jaki będzie wybór trenera, a pewne jest tylko to, że ten, kto zagra w piątek, odpocznie w środę. Bardziej prawdopodobne wydaje się wystawienie w Szczecinie Trałki. Na „dziesiątce” znów pokaże będący w dobrej dyspozycji Radosław Majewski, a na skrzydłach trener kolejny raz wystawi Macieja Makuszewskiego i Darko Jevticia. Nie można wykluczyć, że tym razem, z racji dobrej znajomości przeciwnika, napastnikiem będzie Marcin Robak, którego w drugiej połowie zluzuje Dawid Kownacki.

Także Mihaiowi Radutowi przypadnie rola zmiennika. Trener może pokusić się o zmianę obu skrzydłowych, bo na swoją szansę czekać też będzie Szymon Pawłowski. Nenad Bjelica ma duży komfort. Ten piłkarz, który w Szczecinie nie zagra, lub pojawi się na boisko w niewielkim wymiarze czasowym, może liczyć na występ przeciwko temu samemu rywalowi już w środę. Kazimierz Moskal, trener Pogoni, nie ma tak wyrównanej drużyny. W lidze i Pucharze Polski musi wystawić zespół niemal identyczny. Mimo tego nie ma co liczyć, że ktokolwiek z jego podopiecznych będzie się w pierwszym spotkaniu oszczędzał. Być może tak by się działo, gdyby przeciwnikiem nie był Lech Poznań.