Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Do euforii im daleko, ale pojechali wygrać

włącz .

Dwudziestu piłkarzy zabrał do Szczecina Nenad Bjelica. Wśród nich są dwaj, którzy z Pogonią nie zagrają – Elvis Kokalović i Nicki Bille. Mają się integrować z zespołem. Do autokaru nie wsiedli chory Dariusz Dudka i dochodzący do zdrowia Gutierrez. Trener Lecha, jak twierdzi, jest jeszcze większym optymistą niż przed wyprawą do Gliwic, bo ma większą liczbą zawodników. Zaleca przy tym całkowitą koncentrację na najbliższym meczu, bo na rozmowy o sukcesach przyjdzie czas po 2 czerwca.

Dla trenera Lecha nie ma żadnego znaczenia, że w kilka dni dwukrotnie trzeba się zmierzyć z Pogonią. Każdy z tych meczów będzie inny, a z kimkolwiek by nie przyszło grać w lidze przed Pucharem Polski, trzeba byłoby wygrać. Na własnym boisku Pogoń jest groźna, potrafi zdominować każdego przeciwnika, gra otwartą piłkę. Nie można powiedzieć, czy poprzednie mecze były dla Lecha łatwiejsze. Każdy, który pozostał do rozegrania, traktowany jest jako trudniejszy. Lech musi grać swoje bez względu na to, z kim się mierzy.

Radosław Majewski cieszy się, że Pogoń nie będzie grała defensywnie, że woli utrzymywać się przy piłce. Najtrudniej gra się z przeciwnikiem nastawionym na przeszkadzanie. Zapowiada się ciekawy mecz. Lech dobrze się prezentuje u progu wiosny, w drużynie panuje rywalizacja o miejsce w pierwszym składzie. – Nie jest ważne, że oceniają nas pozytywnie za styl gry. Naszym zadaniem jest przede wszystkim zdobywanie punktów. Wszystkich meczów wygrać raczej się nie uda, ale musimy robić to tak często, jak to możliwe – twierdzi. Cieszy się, że pierwszy raz od dawna strzelił gola głową, że poprawia indywidualne statystyki.

Powrót Bednarka do zdrowia stwarza trenerowi większe możliwości w zestawieniu defensywy. Kokalović będzie prawdopodobnie mógł zagrać dopiero w spotkaniu z Lechią. Trener Lecha zdradził, że decyzja o sprowadzeniu Chorwata zapadła w ostatniej chwili. Lech negocjował kontrakt z innym zawodnikiem, ale nic z tego nie wyszło, więc trzeba było szukać opcji zastępczej. Bjelica jest jednak spokojny o umiejętności swego rodaka, pamięta go jeszcze z ligi chorwackiej.

Piłkarzom Lecha, mimo dobrych wyników, daleko do triumfalizmu. Skoncentrowani są na kolejnych spotkaniach i na rywalizacji o uznanie w oczach trenera. Czują, że są w wysokiej formie, choć Radosław Majewski zapewnia, że nie jest to jeszcze forma życiowa. Rozgrywał już dużo lepsze spotkania, zdobywał po trzy gole. Skupia się teraz na realizacji zaleceń trenera. Drużyna wszystko ma ustalone, nie ma przypadkowych zagrań, każdy, kto wychodzi na boisko, zna swoją rolę.