Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Z Buriciem na Piasta

włącz .

Nie wiadomo jeszcze, w jakim składzie Lech spróbuje w Gliwicach pokonać Piasta. Pewne jest tylko to, że jednocześnie na boisku nie znajdą się Tetteh i Kostewycz. W bramce stanie bowiem Jasmin Burić, który wciąż nie może się doczekać polskiego paszportu. Poza nim w drużynie może się znaleźć jeszcze tylko jeden zawodnik spoza Unii Europejskiej. Putnocky wciąż odczuwa skutki urazu mięśniowego z poprzedniego spotkania.

Piłkarze oraz trener Nenad Bjelica nie mają wątpliwości: Lecha stać na przywiezienie z Gliwic wszystkich punktów. Jeżeli podejdzie poważnie do meczu, zawodnicy zagrają na sto procent, nie może tego meczu nie wygrać. – W polskiej lidze nie ma łatwych rywali. Piast ma swoje problemy, ale my skupiamy się na sobie. Jeżeli każdy z nas zrobi to, co do niego należy, to nie będzie problemu z wygraniem tego spotkania i kolejnych. Mamy dużo jakości, potrafimy pokonać każdego. Wystarczy pokazać na boisku to, co trenujemy i wykorzystać okazje, które z pewnością sobie stworzymy – jest przekonany Darko Jevtić.

Piast w poprzednim sezonie prawie do końca bił się o mistrzostwo. Teraz jest dużo słabszy, musi ratować się przed spadkiem, ale Nenad Bjelica nie ma wątpliwości – to wciąż groźna drużyna. Można ją pokonać tylko pod warunkiem pełnej koncentracji, całkowitego zaangażowania się. Dwóch defensorów Piasta w ostatnim mecz, otrzymując kartki, wyeliminowało się z występu przeciwko Lechowi. To jednak tylko zwiększa szanse gościom, ale niczego im nie gwarantuje. Sukces stanie się ich udziałem, jeżeli zademonstrują pełnię swoich możliwości. – Nic nie zastąpi stuprocentowanego zaangażowania się w grę – twierdzi trener Lecha.

Łukasz Trałka, który musiał opuścić boisko w poprzednim spotkaniu, jest już zdrowy, trenował ostatnio z całą drużyną, ale nie ma jeszcze pewności, że będzie zdolny do gry. Do Gliwic pojedzie też Mihai Radut. Trener nie wie jeszcze, czy da mu szansę, a jeżeli Rumun pokaże się na boisku, to nie wiadomo, czy od początku, czy też wejdzie na zmianę. Jan Bednarek dopiero w przyszłym tygodniu zacznie trenować z drużyną. Można więc się spodziewać, że na środku obrony znów pokażą się Nielsen z Wiluszem. Bjelica jest spokojny o wynik, bo wie, z jakim zaangażowaniem jego podopieczni trenują. Jeżeli w podobny sposób podejdą do meczu, nie powinni mieć problemu z odniesieniem planowego zwycięstwa.