Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Skład Lecha wykrystalizowany?

włącz .

Z dużym prawdopodobieństwem można wytypować nazwiska piłkarzy, których trener Lecha Nenad Bjelica wyznaczy do gry w pierwszym w tym roku meczu ligowym. Otwarta pozostaje jeszcze sprawa obsady bramki, ale większe szanse wydaje się mieć Matus Putnocky. W sobotę, w próbie generalnej przed wznowieniem rozgrywek, rozegrał całe spotkanie przeciwko Elanie Toruń.

Andrzej Dawidziuk, trener bramkarzy informuje, że zainteresowani w środę lub czwartek dowiedzą się, który z nich zagra w pierwszym spotkaniu ligowym. A kto znajdzie się w składzie na mecz z Termaliką, ten prawdopodobnie będzie bronił we wszystkich pozostałych meczach, o ile nie zdarzy się nic niespodziewanego. Drugi bramkarz będzie bronił w spotkaniach Pucharu Polski. – Mamy dwóch równorzędnych bramkarzy, obsada bramki jest silna, jak nigdy dotąd. Nie rozmawiałem jeszcze z nimi, więc nie chcę zdradzić, który w piątek zagra, a który zasiądzie na ławce – mówi Andrzej Dawidziuk.

Dawniej różnica między pierwszym i drugim bramkarzem była duża, teraz sytuacja zmieniła się, więc decyzje nie są łatwe. Ważne, by niezależnie od dokonanego wyboru, obaj utrzymywali się w wysokiej formie i byli gotowi, by zagrać w każdym spotkaniu. – Cieszę się, gdy zawodnik, który akurat nie gra wyraża niezadowolenie poprzez swoją postawę na treningu. Zdaje sobie sprawę, że tylko ciężką pracą może do siebie przekonać sztab szkoleniowy – dodaje trener bramkarzy.

Niewątpliwą zaletą Putnocky’ego jest dobre wprowadzanie piłki do gry. Unika bezładnego wybijania, kierowania piłki na aut, wykopywania jej jak najdalej. Szuka kolegów z drużyny, którzy mogliby rozpocząć nową akcję. Burić natomiast zazwyczaj wierzy, że któryś z partnerów skutecznie powalczy o piłkę wykopniętą na połowę przeciwnika. Słowakowi przytrafiają się jednak momenty dekoncentracji. Często czuje się zbyt pewnie, próbując wybiegać z bramki mija się z piłką. Tak zdarzało mu się pod koniec jesiennych rozgrywek. Jednak to on wydaje się być kandydatem do gry w lidze.

Odejście Arajuuriego i choroba Bednarka spowodowały, że defensywa Lecha jest dużo słabsza niż jesienią. Fina nie zastąpił nowy stoper, bo władze Lecha wciąż nie rozwiązały problemu odejścia Kadara, a nie zamierzają przeprowadzać transferu do klubu, jeżeli nie zostanie sprzedany Węgier. W tej sytuacji parę środkowych obrońców będą prawdopodobnie tworzyć Nielsen i Wilusz. Nadzieja w tym, że rzadko będą musieli powstrzymywać ataki Termaliki. Ważne, by cała drużyna skutecznie zabezpieczyła się przed kontratakami.

Znacznie łatwiej wytypować pozostałych zawodników, którzy wyjdą na boisko od pierwszej minuty. Na bokach obrony bez wątpienia zagrają Kędziora i Kostewycz. W środku pola wystąpią Trałka i Gajos, a przed nimi Majewski. Na skrzydłach trener wystawi Makuszewskiego i Jevticia, w ataku Kownackiego. Duże wrażenie zrobi siła piłkarzy ofensywnych zasiadających na ławce rezerwowych Lecha. O solidnych obrońców klub nie zadbał, za to trener będzie miał do dyspozycji tak dobrych piłkarzy atakujących, jak Pawłowski, Robak, być może zdrowiejący Radut i Bille oraz młody Tomczyk. W każdej chwili środek pola może wzmocnić Tetteh.