Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Sparing Kolejorza na głównej płycie

włącz .

Z murawą na INEA Stadionie nie jest najgorzej, skoro sobotni mecz sparingowy przeciwko trzecioligowej Elanie Toruń zorganizowany został na głównej płycie. Początek tego ciekawego wydarzenia o godzinie 13. Kibice, którzy stęsknili się do piłkarzy, a chłód im niestraszny, mogą zobaczyć ich na własne oczy z wysokości pierwszego poziomu trybuny Henryka Czapczyka (od ul. Bułgarskiej). Darmowe wejściówki otrzymają przy wejściu, klub przygotował ich 999.

Piłkarze nie lubią gry na syntetycznej nawierzchni, a to im groziło, bo boisko treningowe, pozbawione systemu ogrzewania, pokryte jest lodem i nie nadaje się do użytku. Główna płyta natomiast jest zielona i sprawia wrażenie wypielęgnowanej, wegetację trawy wspomagają lampy zastępujące całkowicie niedostępne o tej porze roku promienie słońca. Gdyby boisku groziła dewastacja przed pierwszym ligowym meczem, sparing zorganizowany by został na boisku ze sztuczną nawierzchnią. Ligowy mecz z Termaliką odbędzie się w piątek 10 lutego, a kolejne dwa spotkania piłkarze Kolejorza rozegrają na wyjazdach. Do Poznania wrócą dopiero 5 marca. W ten dzień rozegrają ważny mecz przeciwko Lechii.

Spotkanie przeciwko Elanie Toruń będzie ostatnim sprawdzianem drużyny przed wznowieniem ligowych rozgrywek. Jak informował niedawno dziennikarzy Rene Poms, drugi trener Kolejorza, zostanie potraktowane jako solidny trening, ale z możliwością przetestowania rozwiązań taktycznych, nad którymi piłkarze pracowali przez ostatnie tygodnie. Przeciwnik nie jest zespołem klasowym, w trzecioligowej tabeli plasuje się na czwartym miejscu, z punktem straty do rezerw Lecha, ale celem klubu jest awans. Takie zadanie postawił swoim piłkarzom właściciel Elany.

Przed wyjazdem na Cypr Lech w sparingu aż 8:0 pokonał lidera III ligi, Sokół Kleczew. Powtórzenie takiego wyniku będzie trudne, zresztą celem nie jest wysokie zwycięstwo, lecz sprawdzenie formy piłkarzy, zgrania formacji. Dyrektorem sportowym Elany Toruń jest dobrze znany w Poznaniu Patryk Kniat, a trenerem Jerzy Cyrak, też nie będący przy Bułgarskiej postacią anonimową. W poprzednim sezonie prowadził trzecioligowego Palikana Niechanowo. Gdy drużyna ta o włos przegrała z Wartą walkę o awans, znalazł zatrudnienie w Toruniu. Zabrał ze sobą czołowych piłkarzy Pelikana, którego właścicielom znudziła się zabawa w futbol.