Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Obrona Lecha: same niewiadome

włącz .

Legendarny transfer Kadara wciąż nie dochodzi do skutku, a okienko transferowe powoli się zatrzaskuje. Komplikuje to sytuację kadrową drużyny, bo – jak twierdzi kierownictwo klubu – nowy defensor dołączy do niej dopiero, gdy transfer Węgra stanie się faktem. Podobno rozmowy z Dynamem Kijów trwają. Wszystko wskazuje, że w pierwszym ligowym meczu defensywa Kolejorza zagra w składzie: Kędziora, Nielsen, Bednarek, Kostewycz.

Strata Paulusa Arajuuriego może okazać się bolesna. Do dziś nie ma następcy. Trudno ocenia stopień przygotowania zespołu do rozgrywek na podstawie meczów sparingowych, rozgrywanych zresztą w różnych ustawieniach. O ile napastnicy przeciwko rywalom z Bułgarii i Węgier strzelali gole, to obrońcy, określając to łagodnie, nie błyszczeli. Popełniali błędy, pozwalali się niemiłosiernie ogrywać przeciwnikom wcale nie najwyższej klasy. Jeżeli nie nastąpi radykalna poprawa, może być niewesoło.

Para Arajuuri-Bednarek spisywała się jesienią bardzo dobrze, dopiero pod koniec roku Jankowi zdarzały się błędy. Niestety, były brzemienne w skutki, Lech tracił po nich bramki. Trudno mieć pretensje do młodego piłkarza. Występuje na odpowiedzialnej pozycji, a dokonał znacznie więcej, niż ktokolwiek mógł się po nim spodziewać. Rozwój gracza, nabywanie doświadczenia to bardzo ważna sprawa, ale nie może się to odbywać kosztem sportowego wyniku.

Jeżeli piłkarz ma dopiero 19 lat, nie ma co marzyć o utrzymaniu wysokiej, stabilnej formy od lutego do czerwca. Taki gracz musi czuć obecność i wsparcie kogoś doświadczonego, znacznie bardziej pewnego. Takiego choćby, jak Paulus Arajuuri. Fin odszedł, więc u boku Janka, wszystko na to wskazuje, będzie grał Nielsen. Przydałby się zawodnik bardziej klasowy, z większym ograniem. Nie wiemy, czy zimą taki do drużyny dołączy. Nawet jeżeli tak się stanie, trzeba będzie długo czekać nim złapie wspólny język z kolegami z drużyny, a w tej formacji zgranie i wzajemne zrozumienie to podstawa. W klubie są jeszcze Wilusz i Dudka, ale trudno liczyć, by zostali zbawcami drużyny walczącej przecież o najwyższe cele.

Z pewnością sztab szkoleniowy Lecha bierze pod uwagę pozostanie Węgra w Poznaniu na rundę jesienną. Kadar potrafi grać także jako środkowy obrońca, więc przydałby się. Trzeba jednak pamiętać, że podczas pobytu na Cyprze tylko trenował z kolegami, ale w sparingach nie wszedł na boisko choćby na minutę, co sugeruje, że został spisany na straty. W futbolu nikt niczego nie gwarantuje życie przynosi niespodzianki. Dziwne, że dla władz klubu priorytetem nie jest stabilny skład drużyny, że u progu rozgrywek nikt niczego nie wie. Bardzo szybko się przekonamy, czy zimowe zawirowania nie wpłynęły negatywnie na grę obronną drużyny. Gdyby Lech tracił dużo bramek, piłkarze i sztab szkoleniowy nie byliby jedynymi winowajcami.