Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Postrzelali sobie w sparingu

włącz .

Ośmioma golami przywitali piłkarze Lecha 2017 rok. Co prawda był to tylko sparing, a rywal, Sokół Kleczew na co dzień rywalizuje w trzeciej lidze z rezerwami Kolejorza, ale takie ostre strzelanie zawsze poprawia samopoczucie. Optymizmem napawa dobra i aktywna postawa młodych zawodników Lecha, ale trener z pewnością najbardziej się cieszy z umiejętności najnowszego nabytku – Kostewycza.

Pierwsza połowa miała w miarę jeszcze wyrównany przebieg. Lechowi trudno było stwarzać dobre okazje bramkowe. Na sztucznej nawierzchni dobrze czuł się Radosław Majewski, górujący nad wszystkimi opanowaniem piłki. Kilka okazji bramkowych miał Paweł Tomczyk. Choć Lech ma teraz trzech napastników, to właśnie ten młody gracz wystąpił od początku. I właśnie on zdobył pierwsze dwie bramki w 2017 roku. Szczególnie mogła się podobać druga, ale nie była to zasługa strzelca, lecz asystenta. Wołodymyr Kostewycz popisał się pięknym, mierzonym podaniem, wprost na głowę Tomczyka.

Kilka ładnych akcji przeprowadził Radut. Nie czuje się jeszcze dobrze na boisku, długo nie grał w piłkę, ale wiele jego zagrań świadczyło o dużych możliwościach. Do przerwy Lech prowadził tylko 2:0, a trener nie miał wystarczająco wielu zawodników, by wymienić cały zespół. Na boisku pozostali m.in. młodzi zawodnicy, Wasielewski i Gutierrez. Obaj byli aktywni, chcieli się dobrze pokazać Bjelicy. To samo można powiedzieć o Puchaczu, który wszedł na boisko w drugiej połowie. Początkowo był onieśmielony, zagrywał głównie do tyłu, potem było dużo lepiej..

Sokół po przerwie, po kilku zmianach obniżył loty, nie jest to wyrównana drużyna. Za to Lech grał teraz swobodnie, bez problemu stwarzał okazje bramkowe.Jednak podobnie jak przed przerwą, na bramkę trzeba było czekać kwadrans. Lech egzekwował rzut wolny, a Majewskiego, który wcześniej nieudanie próbował zaskoczyć bramkarza nie było już na boisku, więc do piłki podszedł Kostewycz i dowiódł, że opinie o jego strzeleckich możliwościach nie są przesadzone. To był piękny gol.

Kilka minut później piłkę umiejętnie z ostrego kąta zmieścił w bramce Kolumbijczyk Victor Gutierrez. Po dwóch minutach strzelał Kędziora, piłka zmierzała do siatki, ale tuż przed linią dopadł do niej próbujący ratować sytuację obrońca Sokoła i dopełnił formalności. Interwencja niczego nie zmieniła, więc to nie był samobój. W ostatnich 10 minutach padły jeszcze trzy gole. Kostewycz zaliczył drugą asystę, do Trałki. Rzut karny pewnie wykonał Kownacki, a potem, tuż przed końcowym gwizdkiem, zakończył strzelanie na bocznym boisku INEA Stadionu.

Skład Kolejorza: Miłosz Mleczko - Tomasz Kędziora, Dariusz Dudka (46. Jan Bednarek), Lasse Nielsen (46. Maciej Wilusz), Wołodymyr Kostewycz - Abdul Aziz Tetteh (46. Łukasz Trałka), Victor Gutierrez - Marcin Wasielewski, Radosław Majewski (46. Tamas Kadar), Mihai Radut (46. Tymoteusz Puchacz) - Paweł Tomczyk (46. Dawid Kownacki).