Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Nenad Bjelica: spodziewam się trzech-czterech transferów

włącz .

Niezależnie od Mihaia Raduta, Lech może pozyskać tej zimy jeszcze trzech, a co najmniej dwóch piłkarzy. Wiele zależy od tego, czy z klubu odejdzie Tamas Kadar. Decyzje w jego sprawie powinny zapaść w najbliższych dniach, jeszcze przed wylotem drużyny na Cypr. Wtedy też okaże się, jacy piłkarze trafią do Lecha.

Obrona Lecha to duża niewiadoma. Odszedł Arajuuri, wypożyczony został młody Gumny, władze klubu negocjują z agentem Tamasa Kadara, który zdecydowany jest przejść do innego klubu, ale nie wiadomo, czy znajdzie się taki, który zaproponuje rozwiązanie korzystne dla Lecha. To jeszcze nie koniec - niewiadomą jest osoba Macieja Wilusza. Piłkarzowi trudno było o miejsce w składzie, w nielicznych występach pokazał się jako wielki pechowiec. Chciałby odejść. – To dobry piłkarz, nie mam nic przeciwko dalszej współpracy z nim – zapewnia trener. Klub prawdopodobnie jednak uszanuje zamiar piłkarza, któremu i tak latem kończy się umowa.

Trener zdradza, że w ostatnim czasie klub intensywnie pracował nad wyborem zawodników, którzy mogliby zasilić drużynę. Głos w tej sprawie zabierał także Chorwat, rekomendował kilku piłkarzy spośród tych, których mu zaproponowano. Gdyby oprócz Arajuuriego i Gumnego mieli odejść Kadar i Wilusz, klub będzie potrzebował środkowego i bocznego obrońcy. W grę wchodzi też wybór nowego skrzydłowego, a być może i graczy na inne pozycje, jeśli nastąpi taka konieczność.

Czy Lecha stać na kupowanie nowych piłkarzy? – Wydawanie pieniędzy na nowych graczy nie jest konieczne. Ważne, by byli głodni gry i chcieli przyjść do Lecha Poznań. Można wydać mnóstwo kasy na zawodnika, ale transfer okaże się chybionym. Inne rozwiązanie to wziąć za darmo kogoś takiego, jak Radut, a jestem w stu procentach przekonany, że będzie z niego duża korzyść – przekonuje Nenad Bjelica.

Nie dość, że Lech miał niewiele korzyści z Muhamada Keity, to teraz ma z nim problem. Wciąż jest piłkarzem Lecha, ale nie chce tu wrócić z wypożyczenia, w wywiadach niepochlebnie się o klubie wyrażał, padały mocne słowa. Trener Lecha nie widzi w tej sytuacji możliwości powrotu Keity do Poznania, nawet gdyby stworzyła się taka możliwość. – Nie potrzebuję takiego kogoś. Nigdy go nie widziałem, oglądałem tylko nagrania jego występów. Nie podoba mi się to, co powiedział o klubie, z którym wciąż wiąże go kontrakt. Właściwie w ten sposób nie ocenił Lecha, ale samego siebie. Teraz klub musi zdecydować, co z nim zrobi. Chyba zostanie w Norwegii, ale moim zdaniem nie ma co o nim rozmawiać.