Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Paulus żegna się z Poznaniem

włącz .

Skład Lecha na mecz z Koroną nie jest jeszcze znany, ale trener Bjelica zdradził, że Paulus Arajuuri pojawi się na boisku na pewno. Nie dlatego, że to dla niego ostatnia okazja wystąpić przed poznańską publicznością, lecz z powodu wysokiej formy, w jakiej się znajduje i profesjonalnego podejścia do futbolu. – Pracować z nim to duża przyjemność. Będziemy go dobrze wspominać – mówi trener Kolejorza.

Fiński defensor po podpisaniu umowy z Lechem długo nie mógł wejść do składu drużyny, bo nie był zdrowy. Przyszedł tu z ligi szwedzkiej po operacji biodra, w trakcie rehabilitacji. Dopiero po dwóch rundach został pewnym punktem drużyny, czołowym obrońcą ligi, trafił też do reprezentacji swego kraju. Od stycznia będzie piłkarzem Broendby Kopenhaga.– Odchodzę z żalem. Będę miał dobre wspomnienia. Część mnie chciała tu zostać, druga część dążyła do zmiany otoczenia, spędzania więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi. Byłem rozdarty, zadecydowały sprawy pozasportowe – tłumaczy Paulus.

Zauważył, że niewielu Skandynawów przyjeżdża do Poznania, ale osoby, które go tu odwiedzały twierdziły, że to piękne miasto, stadion duży i z niezwykłą atmosferą, ludzie przyjaźni. Zostawia tu wielu przyjaciół, nie tylko wśród piłkarzy. Zamierza utrzymywać z nimi kontakty. Najchętniej, jak twierdzi, przyjechałby celebrować z fanami i drużyną zdobycie mistrzostwa Polski. Grając w Lechu stał się dużo lepszym piłkarzem. Miał okazję toczyć zacięte mecze ligowe, grać w Lidze Europy. Pracował z kilkoma trenerami, od każdego dużo się nauczył. Aktualny sztab szkoleniowy ma ciekawe pomysły, dużo energii i jasne plany. – Drużyna idzie w dobrym kierunku – mówi Paulus z przekonaniem. Gdyby jednak znów miał podjąć decyzję o odejściu, byłaby ona taka sama, bo człowiek zawsze szuka nowych wyzwań.

Kaspera Hamalainena traktuje jako przyjaciela. Utrzymuje z nim kontakty. Nie było wątpliwości, jakie reakcje wzbudzi w Poznaniu jego gra w Legii, ale to była decyzja sportowa, zawodowa. Paulus, jak twierdzi, potrafi oddzielić sprawy osobiste od profesjonalnych, więc ciągle szanuje Hamalainena. Żałował, gdy odchodził z Lecha, ale nie był zły na to, że wybrał Legię, bo wiedział, czym Kasper się kieruje i nie zamierzał w to ingerować.

Niedzielny mecz będzie dla niego szczególny, ale zapewnia, że ważniejsze od jego osobistych odczuć będzie pokonanie Korony Kielce. – Chciałbym, żebyśmy wygrali. W ostatnich dwóch meczach zdobywałem bramki, więc nie miałbym nic przeciwko temu, by strzelić także teraz. Nigdy jeszcze nie płakałem przez futbol. Nie wiem, jak to będzie w niedzielę, na pewno będę wzruszony, zabieram stąd tyle wspomnień, tyle emocji. To jednak mniej się będzie liczyć niż trzy punkty – zapewnia fiński obrońca.