Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Probierz kontra Bjelica. Pojedynek trenerów

włącz .

Trener Jagiellonii znalazł sposób na Lecha, ostatnio wygrywa z nim w Poznaniu i u siebie. Dobre rozpracowanie rywala, szczelna, twarda defensywa i błyskawiczne kontry – to specjalność drużyny z Białegostoku. Natomiast trener Lecha skupia się na własnym zespole. Nie zamierza obciążać piłkarzy nadmiarem informacjami o grze przeciwnika. Twierdzi, że wystarczy poświęcić temu chwilę kwadrans przed meczem. Najważniejsza jest koncentracja i dyscyplina w grze.

Michał Probierz znany jest z niechęci do pracujących w polskiej ekstraklasie trenerów zagranicznych. Teraz nie ma powodu do narzekania, bo tylko w Piaście i Lechu nie pracują Polacy. Nenad Bjelica zapewnia natomiast, że ceni fachowość Probierza. Spotkał się z nim pięć lat temu podczas trenerskiej konferencji w Turcji. – Przekazał mi materiały dotyczące szkolenia. Jestem mu za to wdzięczny. Szkoda tylko, że z tego nie skorzystałem, bo były to materiały napisane po polsku – uśmiecha się Bjelica. Mówi się, że obaj charyzmatyczni trenerzy są do siebie podobni. Obaj też są na fali, ale w niedziele będzie cieszył się tylko jeden z nich.

Probierz zdaje sobie z pewnością sprawę, jak dużą siłę ofensywną ma obecny Lech. Widział też, jak grający przeciwko niemu gospodarze ostatnich meczów już na początku tracili po kilka bramek. Pojawiają się informacje, że chcąc się przed tym zabezpieczyć, Jagiellonia będzie miała w składzie aż pięciu obrońców. – Zagramy tak, jak zawsze – komentuje trener Lecha. – Jeśli przeciwnik wystawi pięciu obrońców, na pewno znajdziemy na to dobrą odpowiedź. Swego ustawienia zmieniać nie zamierzamy, bo jeżeli coś dobrze funkcjonuje, nie warto stosować innych rozwiązań. Chcemy się rozwijać, ale nasz sposób gry pozostawimy bez zmian.

Najgroźniejszym piłkarzem Jagiellonii jest Konstantin Vassiljev. Doświadczony Estończyk strzela piękne bramki, napędza atak swojej drużyny, jest gwiazdą ekstraklasy. Nenad Bjelica nie zamierza przydzielać mu „plastra”. – W 305 meczach, w których prowadziłem drużynę, nie zastosowałem tego ani razu, teraz też tego nie zrobię. Vassiljev to dobry zawodnik, ale bronić się będziemy strefą. Kiedy w nią wejdzie, ktoś go przejmie. Gdyby w tym meczu przydzielać „plastry”, to musiałoby je otrzymać sześciu ofensywnych graczy Lecha. Każdy z nich będzie groźny dla przeciwników – ocenia Nenad Bjelica.

W czwartek część drużyny trenowała, a piłkarze mający za sobą występ w Krakowie regenerowali się. Trener nie boi się, że nie dojdą do siebie przed niedzielnym starciem w Białymstoku. Kiedy się wygrywa, regeneracja postępuje szybciej. Do zdrowia wrócili wszyscy piłkarze oprócz od dawna leczącego się Bille i Wilusza, który niedawno złapał uraz. Zależnie od tego, co zobaczy na piątkowym i sobotnim treningu, Bjelica ustali skład. Nie wyklucza, że znajdzie się w nim trzech-czterech świeżych zawodników.

Trener Lecha kolejny raz zapewnił, że jest zadowolony z wszystkich swoich piłkarzy, więc przyjścia zimą nowych graczy nie należy się spodziewać. Drużyna będzie jeszcze mocniejsza, gdy wyleczy się Bille i gdy do pełni formy wróci Szymon Pawłowski. Sztab szkoleniowy musi podjąć decyzję w sprawie Kamila Jóźwiaka, który rozwija się, czyni postępy, jednak nie mieści się w składzie, bo nie jest jeszcze lepszy od Makuszewskiego, czy Jevticia. Powinien zaliczać znacznie więcej minut niż 10-15, i to nie w każdym spotkaniu. Być może najlepszym rozwiązaniem będzie wypożyczenie go wiosną, by grał regularnie w innym klubie, a za pół roku wrócił do Lecha jako zawodnik o wiele lepszy, być może gwiazda drużyny.

Prawdopodobnie mecz w Białymstoku będzie dla Lecha najtrudniejszym w trwającej właśnie sesji wyjazdowej. Powodzenie może zależeć od tego, jak uda się wejść w to spotkanie. W poprzednich zaczynało się doskonale, potem wystarczyło pilnować wyniku. Konieczne jest jednak inne podejście zawodników do obowiązków w pierwszym kwadransie drugiej połowy. W Lubinie przeciwnik nie potrafił wykorzystać braku koncentracji. W Krakowie natomiast Lech został za to ukarany, na szczęście potrafił zdobyć cztery gole. Probierz z pewnością zna wszystkie jego słabości. Trzeba więc zagrać pewnie i odpowiedzialnie przez całe 90 minut.