Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech ujawnił swoje finanse

włącz .

Długo trzeba było czekać, ale wreszcie audyt dotyczący Lechowych finansów dostępny jest dla wszystkich. Kto się pospieszy, otrzyma dokument ładnie wydany w formie broszury w klubowej recepcji, można go też znaleźć na internetowej stronie. Jak podkreślił prezes Karol Klimczak, nikt wcześniej w Polsce na taki krok się nie zdobył. Jest to realizacja postulatu kibiców. Dane przedstawione przez Tomasza Kacprzyskiego, dyrektora finansowego, zweryfikowała biegła rewident, dokument jest więc w pełni wiarygodny.

Prezes Klimczak podkreślił, że pełna transparentność, przejrzystość finansów ma zwiększyć zaufanie kibiców i sponsorów do klubu. Ma to być kanwa do dyskusji na ten temat. Podobny audyt, prawdopodobnie poszerzony, będzie publikowany co dwa lata. Obecny dotyczy wydatków i przychodów klubu w latach 2013, 2014, 2015. Można dzięki niemu poznać całą finansową strukturę klubu. Dane dotyczące poszczególnych osób nie są podane, ale wiadomo, ile klub wydaje na wynagrodzenia piłkarzy, kadry szkoleniowej, kadry kierowniczej.

Audyt powstał w ten sposób, że kibice zadawali pytania, klub na nie odpowiedział, biegła rewident wszystko zweryfikowała. Jak podkreślił Radosław Majchrzak, prezes Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań, biegłą jest żona jednego z aktywnych kibiców. Dokument jest przedstawiony przejrzyście, zawartość nie budzi wątpliwości, więc działanie to powinno poprawić atmosferę wokół klubu. Zwrócił uwagę, że najwięcej zależy od wyników sportowych – nikt nie jest lepszym marketingowcem niż piłkarze. Z dokumentu wynika, że w strukturze dochodów maleją wpływy ze sprzedaży biletów i pamiątek klubowych. – Obecna sytuacja nas nie zadowala, będziemy dążyć do zwiększenia frekwencji, szczególnie w Kotle. Jest nadzieja, że coraz lepsze wyniki piłkarzy i ich postawa nam w tym pomogą – mówi Radosław Majchrzak.

– W najlepiej oglądanych ligach występuje podobna tendencja – malejący udział przychodów z biletów. Rosną natomiast wpływy z praw telewizyjnych. W Anglii wynoszą już one 4,1 miliarda euro – komentuje prezes Klimczak. Polska ekstraklasa ma szansę znaleźć się wśród siedmiu-ośmiu czołowych lig europejskich, wtedy wpływy telewizyjne będą większe. Nigdy jednak futbol nie będzie zjawiskiem wirtualnym, piłkarze grają dla kibiców, więc klub zamierza zachęcać ich do przychodzenia na stadion. Nie tylko postawa drużyny ma na to wpływ, ale i czystość, dobry catering, łatwy dojazd, dostępność parkingu. Kibice mają do tego wszystkiego mnóstwo zastrzeżeń. Jak obiecał prezes, od nowej rundy ma nastąpić poprawa, klub nad tym pracuje, choć nie jest możliwe, by wszystko natychmiast zadziałało idealnie. – Kibic jest dla nas najważniejszy. To dla niego robimy piłkę. Słuchamy wszystkich uwag, zmieniamy, co możemy – zapewnił Karol Klimczak.

Możliwości finansowe klubu w największym stopniu zależą od startu w europejskich pucharach. Nawet kompromitacja w meczu ze Stjarnan pozwoliła uzyskać pozytywny pucharowy wynik finansowy, choć „prawdziwe” pieniądze można zarobić w fazie grupowej. W tym roku Lech w pucharach nie gra, ale uratowała go sprzedaż Karola Linettego. W przyszłym sezonie i następnym klub chce zwiększyć sprzedaż biletów i pamiątek. Dziś artykuły z logotypem klubu przynoszą 7,5 miliona zł. Rozbudowuje się sieć sprzedaży, otwierane są nowe sklepy. Kibice będą obsługiwani w nowym punkcie, gdzie załatwią wszystkie sprawy. Wartość praw telewizyjnych, ważne źródło przychodów, zależy od wizerunku i jakości całej ekstraklasy.

Jak informuje dyrektor Kacprzycki, do organizacji meczów nie trzeba dopłacać, gdy liczba kibiców wyniesie 16 tysięcy. Na meczach podwyższonego ryzyka – 18-19 tysięcy. Frekwencja w wysokości 12-13 tysięcy jest już dla Lecha bolesna. Klub zachęca do nabywania karnetów, ale im więcej proporcjonalnie osób kupi pojedynczy bilet, tym większy jest dochód. Władze klubu i kibicowskiego stowarzyszenia mają nadzieję, że publikacja audytu, zwiększając wzajemne zaufanie, przyczyni się wzrostu frekwencji. – Jestem optymistą. Mam nadzieję, że te działania zostaną dobrze przyjęte – mówi Radosław Majchrzak.

Przychody Lecha w latach 2013-2015: 62.1 mln zł, 43,6 mln zł, 56.8 mln zł. W roku 2013 klub uzyskał wynik dodatni (2.3 mln zł), w 2014 ujemny (-4.5 mln zł), w 2015 znów dodatni (2.7mln zł).

Przychody z biletów – kolejno: 9.2 mln zł, 7,2 mln zł, 9,7 mln zł.

Udział biletów do Kotła w przychodach ze sprzedaży wszystkich biletów i karnetów – kolejno: 34,5 proc., 26, 5 proc., 22,9 proc.

Wynagrodzenia piłkarzy: 21,5 mln zł, 21,3 mln zł, 22,2 mln zł.

Kadra zarządzająca klubu otrzymywała wynagrodzenie na poziomie 1,7 – 1,8 proc. wszystkich kosztów klubu.

Wydatki na nabycie piłkarzy lub przedłużenie umów: 3,5 mln zł, 2,53 mln zł, 10,6 mln zł.