Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Śląsk w Poznaniu. To nie będzie łatwa przeprawa

włącz .

Większość kibiców Lecha uważa, że niedzielny mecz ze Śląskiem łatwiej będzie wygrać niż trzy kolejne spotkania wyjazdowe. Nie wiemy, jak Lech spisze się w Lubinie, Krakowie i Białymstoku, ale pokonanie ekipy Mariusza Rumaka nie przyjdzie łatwo. To nie jest wygodny przeciwnik, boisko gospodarzom sprzyjać nie będzie, nie wiadomo też, czy po przerwie reprezentacyjnej drużyna odzyska rytm.

Śląsk lepiej gra i częściej punktuje na wyjazdach niż na własnym stadionie. To rezultat taktyki, której hołduje Mariusz Rumak. Ostatnio udało mu się wywieźć z Poznania trzy punkty. Jego drużyna dobrze grała w obronie i udało jej się wykorzystać jedną bramkową okazję, a prowadzony przez Jana Urbana Lech spisywał się wówczas fatalnie i właśnie przegrywał sezon, za co zresztą zarząd klub przedłużył z tym trenerem umowę. Możemy być pewni, że teraz Śląsk spróbuje zagrać podobnie. Gdyby mecz odbywał się przed przerwą reprezentacyjną, Lech byłby zdecydowanym faworytem. Teraz jego postawa Kolejorza jest zagadką. Dopiero w piątek trener Bjelica miał na treningu całą swą drużynę.

– Wiem, kim jest trener Rumak i gdzie wcześniej pracował, ale to nie ma żadnego znaczenia. Koncentrujemy się na sobie, na własnych zadaniach. Musimy je zrealizować i pokazać to wszystko, nad czym pracujemy na treningach. Nie interesuje mnie trener przeciwnika, ani stadion, na którym gramy. Bez względu na to, gdzie mecz się odbywa i jaki jest przeciwnik, musimy wygrywać – podkreśla Nenad Bjelica.

Na prawie dwa tygodnie pożegnał ośmiu swych kluczowych piłkarzy. Wszyscy oni uczestniczyli w zgrupowaniach swych reprezentacji. Najpóźniej, bo dopiero w czwartek do kolegów dołączyli czterej zawodnicy, grający w zwycięskim spotkaniu drużyny U21 przeciwko Niemcom oraz Tamas Kadar. Trudno się dziwić, że w szczególnie dobrych nastrojach wrócili właśnie młodzieżowcy –Kędziora, Bednarek, Kownacki, Formella. – Cieszy mnie, gdy odnoszą sukcesy. Zyskują w ten sposób pewność siebie. Mam nadzieję, że przełoży się to na niedzielne spotkanie. Zresztą nie tylko to, bo w naszych meczach też pokazali wysoką formę.

Drużyna, choć trenowała w okrojonym składzie, starała się podtrzymać wysoką dyspozycję. Trener jest zadowolony z formy podopiecznych. Przeciwnika określa jako groźnego, grającego w sposób zdyscyplinowany, dysponującego trudną do przejścia obroną. Lech musi wystrzegać się kontrataków. – To będzie dla nas trudne spotkanie – przewiduje trener Lecha. Nie będzie mógł skorzystać z usług wciąż leczącego się Bille, a także z Szymona Pawłowskiego zmagającego się z bólem mięśni. Bjelica cieszy się z dobrej formy obu napastników. Być może razem znajdą się na boisku, jednak nie od początku, lecz w trakcie meczu. Trener zadecydował już, który z nich rozpocznie mecz, ale wiedzą tą najpierw podzieli się z piłkarzami.