Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Maciej Wilusz czeka na Śląsk

włącz .

W niedzielę Lech zagra ze Śląskiem Wrocław, czyli klubem, w którym wychował się obecny piłkarz Kolejorza – Maciej Wilusz. Obrońca ma niewielkie szanse na występ. Prawdopodobnie jego sytuacja nie zmieni się nawet zimą, gdy z klubu odejdzie Paulus Arajuuri. Od dawna nie pojawia się w pierwszym składzie. Zagrał za to (podobnie jak Jasmin Burić i Dariusz Dudka) w zwycięskim spotkaniu drużyny rezerw przeciwko Elanie Toruń.

Trener Nenad Bjelica oficjalnie mówi, że nie potrzebuje piłkarzy lepszych, niż ma obecnie, jest zadowolony ze swych graczy. Gdyby drużyna zawsze grała tak, jak w ostatnim spotkaniu w Chorzowie i gdyby wszyscy przeciwnicy równie łatwo pozwalali się kontrować, jak Ruch, mielibyśmy gwarancję, że sezon zakończy się sukcesem. Niestety, będzie dużo trudniej, a składu Lecha nie można określać jako mocny i wyrównany. Poza tym trzeba podjąć decyzje w sprawie piłkarzy, z których korzyści jest niewiele i którzy nie przynoszą chwały tzw. komitetowi transferowemu.

Nie wiemy, jak długo w Poznaniu pozostanie Nicki Bille. Nie można wykluczyć, że niektórzy gracze zostaną wypożyczeni do innych klubów. Spotykało to już Macieja Wilusza, który grając w zespołach słabszych niż Lech zbiera dobre oceny. Po powrocie do Poznania zdarzają mu się mecze przyzwoite, ale i fatalne, gdy popełnia rażące i brzemienne w skutki błędy. Ma też wielkiego pecha, jak w Gdańsku, gdy tuż przed końcem meczu odbita od niego piłka wpadła do bramki pozbawiając zespół punktu. Zmiany w defensywie Lecha są konieczne, odejdzie przecież Arajuuri, a prawdopodobnie także Kadar. Nie wiemy, jakie klub ma plany, co czeka Macieja Wilusza. Na jego korzyść działa uniwersalność: potrafi grać w środku formacji i po lewej stronie. Znalezienie dobrego, lewonożnego obrońcy, za którego nie trzeba byłoby zapłacić, może być dla Lecha niewykonalne.

Póki co defensor, podobnie jak inni piłkarze, którzy nie wyjechali na zgrupowania reprezentacji, przygotowuje się do starcia ze Śląskiem. – To dla mnie szczególny przeciwnik. Nie mogę nie pamiętać, że jestem wychowankiem Śląska. Sentyment pozostał. Ten mecz będzie ważny dla drużyny, bo będziemy chcieli wygrać, ale dla mnie jeszcze ważniejszy – mówi Maciej Wilusz. Twierdzi, że on i jego koledzy pracują bardzo mocno, starają się podtrzymać formę z ostatnich zwycięskich spotkań. – Na pewno do najbliższego spotkania będziemy dobrze przygotowani, mimo iż tak wielu kolegów na długo opuściło drużynę – zapewnia obrońca.