Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech składa protest. Żąda ukarania Malarza

włącz .

W środę, podczas posiedzenia Komisji Ligi spółki Ekstraklasa rozpatrywany będzie wniosek Lecha Poznań o ukaranie Arkadiusza Malarza, bramkarza Legii. Poznański klub uznał, że właśnie on był sprawcą zamieszania, jakie powstało na boisku po wykonaniu przez Lecha rzutu karnego. Dopuścił się fizycznej napaści na Dawida Kownackiego, napastnika poznańskiej drużyny. Nie poniósł za to właściwej kary.

– Do protestu, który właśnie sformułowaliśmy i jeszcze dziś go wyślemy, dołączamy dokumentację wideo i fotograficzną – mówi Karol Klimczak, prezes Lecha. – Przebieg wydarzeń był następujący: Dawid Kownacki chciał jak najszybciej wziąć piłkę z bramki i pobiec z nią na środek boiska, by Legia wznowiła grę. Była przecież szansa nie tylko zremisować, ale i wygrać ten mecz. Malarz rzucił się na Dawida, dopuścił się napaści, dusił go. Nasz piłkarz mógł poważnie ucierpieć. To sprowokowało całą awanturę. Sędzia Szymon Marciniak widział przebiegł wydarzeń, ale pokazał Malarzowi tylko żółtą kartkę – oburza się prezes Lecha.

Na filmikach, które bez problemu można znaleźć w sieci, wyraźnie widać, że bramkarz Legii, potężny chłop, nie tylko dusi zawodnika Lecha, ale i kopie, wyprowadza ciosy. Na pomoc Kownackiemu rzucili się koledzy z drużyny. Doszło do potężnej awantury. W jej centrum w pewnym momencie znalazł się Jasmin Burić, rezerwowy bramkarz Lecha, który przybiegł z ławki rezerwowych, by ratować młodszego kolegę. Zobaczył za to czerwoną kartkę. – Jak można porównywać zachowanie jednego i drugiego zawodnika? Czerwona dla Buricia, a tylko żółta dla Malarza za brutalną napaść?! – pyta zbulwersowany Karol Klimczak.

Gdyby sędzia potraktował Malarza tak, jak na to zasłużył, z pewnością na boisko nie wszedłby Hamalainen, który zdobył nieprawidłową, uznaną przez sędziego bramkę. Byłaby za to szansa wykorzystać osłabienie przeciwnika. Niestety, międzynarodowi sędziowie nie mieli dobrego dnia. Komisja Ligi może ich błędy naprawić. – Pomyłki sędziów zdarzają się, są wpisane w futbol, choć w tym przypadku sędzia liniowy dobrze widział, że Hamalainen był na pozycji spalonej. Nie decydowało kilka centymetrów, czy fragment buta. To był duży, widoczny dla wszystkich spalony. Kompletnie nie rozumiem też zachowania sędziego głównego, który dobrze widział brutalny atak Malarza, ale nie zareagował właściwie – podsumowuje prezes Lecha.

Komisja Ligi zajmie się tą sprawą w środę, ale nie wiadomo, kiedy podejmie decyzję. Okaże się, co sędzia wpisał do meczowego protokołu. Głos zabiorą piłkarze biorący udział w zajściu. Można się spodziewać kary dla bocznego arbitra za uznanie nieprawidłowego gola. Gdyby jednak sędzia Marciniak potraktował bramkarza Legii tak, jak na to zasłużył, błędu i kary by nie było. Sędzia uratowałby swego asystenta przed konsekwencjami za wypaczenie wyniku meczu.

Lech domaga się kary dyskwalifikacji dla Arkadiusza Malarza, a także anulowania kar dla Jasmina Buricia i Dawida Kownackiego. Rezerwowy bramkarz wbiegł na boisko, za co zobaczył czerwoną kartkę. Dawid Kownacki otrzymał żółtą kartkę za to, że padł ofiarą napaści.