Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wisła mocno się postawi. Będzie ciekawie

włącz .

Mecze Lecha z Wisłą rzadko są nudne, więc w niedzielę przy Bułgarskiej może być ciekawie. Najpierw oficjalnie powitamy lokomotywę, czyli symbol Kolejorza, który stoi już przed stadionem nawiązując do tradycji klubu. Potem na boisko wybiegną piłkarze. Nie wiemy, czy Lech w wyrachowany sposób wykorzysta ofensywną grę Wisły, czy atakiem odpowie na atak. – Musimy wygrać, a jak to osiągniemy jest mniej ważne. Nasza drużyna zagra agresywnie, ambitnie, nieustępliwie, co powinno zapewnić trzy punkty – zapowiada trener Nenad Bjelica.

Niedzielny mecz nie będzie ostatnim w tym roku pojedynkiem z Wisłą. Zmierzy się z nią jeszcze dwukrotnie w Pucharze Polski. Czy w pierwszym starciu piłkarze Lecha będą brać pod uwagę, że to szansa uzyskania psychologicznej przewagi przed kolejnymi spotkaniami? – Do meczów w Pucharze Polski zostało dużo czasu, jeszcze o nich nie myślimy. Po niedzielnym spotkaniu będziemy koncentrować się na następnym, przeciwko Legii. Dopiero potem przyjdzie czas na Puchar Polski – twierdzi trener Lecha.

Do dyspozycji ma wszystkich piłkarzy oprócz leczącego drobny uraz mięśnia Macieja Makuszewskiego i będącego po operacji Nicki’ego Bille. Brak skrzydłowego może być szansą dla młodego Jóźwiaka. Jak trener zapewnia, dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach została dobrze wykorzystana. Piłkarze pracowali nad siłą i szybkością. Doskonalili też taktykę, ustawienie ofensywne i defensywne. –Reprezentanci rozegrali dobre spotkania, a pozostali zawodnicy intensywnie pracowali w Poznaniu. Myślę, że w najbliższym meczu piłkarze wykorzystają to, co ostatnio wytrenowaliśmy – zapowiada trener Lecha. Ustalając skład nie będzie sugerować się tym, czy piłkarze pracowali w Poznaniu czy reprezentowali barwy narodowe.

Ostatnio Nenad Bjelica narzekał na słabości w ofensywnej grze Lecha. Trudno było sforsować zmasowaną obronę Arki i wykorzystywać okazje bramkowe w Lublinie. Marcinowi Robakowi, który zdobył kilka bramek, szło potem bardzo ciężko, przestał strzelać. Niezależnie od tego, czy był to spadek formy, czy brak szczęścia, po dwutygodniowej pracy powinien spisywać się lepiej. Jeśli nie przezwycięży strzeleckiej niemocy – jak zapowiada trener – zostanie zastąpiony przez innego piłkarza. Do dobrej formy wydaje się wracać Dawid Kownacki. Młody piłkarz sugerował ostatnio, że powinien grać jako „dziesiątka”, bo wtedy najlepiej się czuje, na tej pozycji dobrze wypadł w „młodzieżówce”.

– Nie zastanawiałem się nad wycofaniem tego piłkarz do pomocy. W tej chwili mamy dwóch prawdziwych napastników, jego i Robaka. Nasza środkowa pomoc jest silna, więc Kownacki to dla mnie przede wszystkim napastnik – komentuje trener. Zgadza się z tezą, że Wisła też ma silną drugą linię i właśnie ta formacja rozstrzygnie o wyniku. – Wisła nie przyjedzie tu po remis. Dla kibiców to dobra wiadomość. Będą mogli obejrzeć ciekawe spotkanie – przewiduje Nenad Bjelica. Zwraca uwagę, że traktowanie przeciwnika jako ostatniej drużyny ligi jest mylące. Z ostatnich czterech meczów trzy wygrał, a jeden zremisował.