Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zadanie Lecha: ograć Wisłę. Na początek w lidze

włącz .

W niedzielę Lech zaczyna serię trzech meczów z Wisłą Kraków. Najpierw zmierzy się z nią w ramach rozgrywek ekstraklasy. Przeciwnik znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się nieprawdopodobne. Wylądował też na ostatnim miejscu w tabeli, ale to nikogo w Poznaniu nie napawa nadzieją na łatwe zwycięstwo. Wisła ostatnio gra bowiem dobrze, ofensywnie, zaczęła punktować i lada chwila opuści strefę spadkową.

– To bardzo dobrze grająca drużyna. Aktualne miejsce w tabeli nie opowiada jej wartości. Spodziewamy się, że ten mecz będzie dla nas trudny, Wisła nie przyjedzie tu po porażkę. Naszym celem jest zwycięstwo i zrobimy wszystko, by to osiągnąć. Wierze, że nas na to stać – twierdzi Rene Poms, drugi trener Kolejorza. Zapewnia, że Lech dobrze wykorzystał przerwę w rozgrywkach. Drużyna do meczu będzie solidnie przygotowana. Jest w dobrej formie fizycznej, zawodnicy są chętni do pracy i bojowo nastawieni, poprawia się ich gra. Brak Nicki’ego Bille to kłopot, zmniejszą się możliwości ofensywne.

Wielu piłkarzy nie trenowało w Poznaniu, lecz w swoich drużynach reprezentacyjnych. – Tamas Kadar wrócił do nas w dobrej formie i podbudowany psychicznie zwycięstwem swej drużyny narodowej. Paulus Arajuuri nie może się cieszyć z gry reprezentacji Finlandii, więc jest głodny zwycięstw i przełoży się to na dobrą grę w Lechu – dodaje Austriak. Problemem Kolejorza nie są jednak obrońcy, ale gracze ofensywni. W ostatnich dniach zespół skupił się na poprawie gry skrzydłami. Rene Poms, oglądając mecz naszej reprezentacji z Armenią zauważył, że polscy piłkarze mają problemy w ataku pozycyjnym. To samo można powiedzieć o Lechu. Rozciąganie gry na skrzydła powinno pomóc w sforsowaniu defensywy przeciwnika.

Tyle tylko, że Wisła z pewnością nie skupi się w Poznaniu na zmasowanej obronie. Niezależnie od tego, czy rozgrywa spotkanie na własnym stadionie, czy na wyjeździe, demonstruje futbol ofensywny. Potrzebuje zwycięstw, by wydobyć się ze strefy spadkowej. Lecha czeka więc trudne zadanie. – Przeciwnik nie będzie łatwy, podejdziemy do niego z szacunkiem, ale zdajemy sobie sprawę, jakim jesteśmy zespołem i na co nas stać. Ostatnio rozgrywaliśmy dobre mecze, teraz musimy to powtórzyć i wygrać. Raczej nie będziemy czekać na ofensywę Wisły lecz sami zaatakujemy. Gramy u siebie, znamy swoją rolę. Kibice mogą liczyć na nasz ofensywny styl – mówi Tomasz Kędziora, obrońca Lecha.