Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mecz przyjaźni meczem walki. Zapowiada się świetne widowisko

włącz .

To, co dzieje się wokół Lecha pozwala wszystkim związanym z klubem zrozumieć, do jakich strat – finansowych, wizerunkowych, sportowych – doprowadziło kurczowe trzymanie się trenerów-nieudaczników, prowadzenie kunktatorskiej polityki. Kolejorz jest na fali. Nie byłoby tego bez kosztownej zmiany trenera na dużo lepszego. Nawet gdy nie wygrywa – a wszystkiego wygrać nie potrafi nikt – sprawia, że ludzie chcą oglądać Lecha. Takiego Lecha.

Młodzi ludzie z całego regionu, których prawie 20 tysięcy zjawi się przy Bułgarskiej na meczu z Arką w ramach akcji „Kibicuj z klasą”, zapamiętają to wydarzenie na całe życie. Już samo przebywanie na takim stadionie to przeżycie niezapomniane. Gdyby jeszcze Lech zagrał świetny, zwycięski mecz, radość byłaby szczególna. Niejeden uczeń połknie bakcyla. Będzie tu wracał, być może przez całe życie. Pomysłodawcom tej akcji należy się nie mniejsze uznanie niż trenerowi spełniającemu marzenia kibiców.

Jak Lech rozegra ten meczu? Z pewnością będzie to pojedynek twardy i zacięty, walki i szybkich, zmieniających się akcji nie zabraknie. Tak gra beniaminek z Gdyni. Lech zechce mu narzucić własne warunki, więc spotkanie zapowiada się frapująco. Ostatnio Nenad Bjelica powiedział coś, co na wszystkich, którym Lech jest bliski, wywarło duże wrażenie. Otóż mimo wysokiego zwycięstwa odniesionego w Chorzowie, nie był w pełni zadowolony z postawy podopiecznych. Nie walczyli tak, jak tego oczekuje, czyli przez pełne 90 minut. Pod koniec meczu, mając awans w garści i perspektywę kolejnego ligowego spotkania, odpuścili. Chorwat nie akceptuje tego, do czego wszyscy poprzedni trenerzy (oprócz Smudy) podchodzili z wyrozumiałością.

Lech zatrudniał rozmaitych trenerów, ale żadnemu nie narzucał stylu, jakim ma grać drużyna, a każdego wyrzucał w trakcie rozgrywek. Zatrudnienie Bjelicy może nie tylko poprawić bieżące wyniki, ale wpłynąć na politykę klubu. Nie tyle zresztą wpłynąć na nią, co ją stworzyć. Chorwat nie spędzi całego życia w Poznaniu. Kiedyś odejdzie, ale coś po nim zostanie. Coś dużo wartościowszego niż wypisywanie czczych przechwałek typu „mocni razem”. Trzeba to tylko mądrze wykorzystać, wdrożyć, pracować nad tym starając się, by nauka nie poszła w las.

Trener nie zraża się niepowodzeniem zawodników w jednym, czy drugim meczu. Jednym z najsłabszych zawodników Lecha w Chorzowie był Kownacki. Rozwój młodego zawodnika nie przebiega tak, jak on sam sobie wymarzył, w Chorzowie znów zawiódł. Bjelica przypomniał, że grał pierwszy raz po długiej przerwie. Nie ma zamiaru karcić go za niewykorzystane sytuacje, wprost przeciwnie – cieszy się, że młody napastnik do nich dochodzi. Teraz pora na skuteczność. W przyszłości „Kownaś” ma swoje okazje bramkowe zamieniać na gole.

Trzeba mieć nadzieję, że trener trafi też do Kadara. Jak sam przyznaje, odsunął go od drużyny po tym, jak Węgier zawalił bramki w dwóch kolejnych meczach, za każdym razem odpuszczając krycie. Mocno trenował w Poznaniu, gdy drużyna grała w Chorzowie. Nie wyszedł mu atrakcyjny transfer do lepszego klubu, ale skoro jest w Lechu, to powinien zachowywać się jak piłkarz Lecha. Zobaczymy, czy zrozumiał lekcję. Gdyby przewidywać skład Lecha na mecz z Arką na podstawie tego, co mówił trener, ustawienie byłoby następujące: Putnocky, Kędziora, Bednarek, Arajuuri (jeśli nie zdąży się wykurować, zastąpi go Nielsen), Kadar, Tetteh, Majewski, Gajos, Jevtić, Pawłowski, Robak.