Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Pozytywne wkurzenie pomoże wygrać w Chorzowie?

włącz .

Piłkarzom Ruchu Chorzów dopisało szczęście – w wyniku korzystnego losowania mecz o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski przeciwko Lechowi rozegrają u siebie. Mają jednak i pecha. Trafiają na przeciwnika dobrze dysponowanego, mocnego, wykorzystującego swe atuty, a w dodatku wściekłego po niezasłużonej porażce w Gdańsku, chcącego sobie powetować pecha. Mecz odbędzie się w środę o 20.45.

Niewiele odpoczynku mieli zawodnicy Lecha po ostatnim spotkaniu. W niedzielę późnym wieczorem wrócili z Gdańska. W poniedziałek regenerowali się, uczestniczyli w treningu wyrównawczym, a już we wtorek o świcie spotkali się na stadionie. Zjedli śniadanie, o 8.30 wsiedli do autobusu i pojechali na Śląsk. Czekał ich jeszcze jeden trening, odprawa taktyczna, a w środowy wieczór mecz, który może okazać się najtrudniejszym w drodze po Puchar Polski. Legii już nie ma w grze, odpadła natychmiast, bo w tym sezonie przegrywa wszystko, co możliwe. Zdobycie trofeum wydaje się proste, ale porażka w Chorzowie plany Kolejorza zniweczy. W następnych rundach, w systemie mecz-rewanż, powinno pójść łatwiej.

– Nie wiemy jeszcze, jaka będzie taktyka gry w Chorzowie, trener nam to dopiero przekaże, ale jedziemy tam po to, by wywalczyć awans do następnej rundy. Musimy zrobić wszystko, by tak się stało. Grę, jaką pokazaliśmy w Gdańsku, chcemy powtarzać co tydzień lub co trzy dni, za każdym razem. Będziemy do tego dążyć  – mówi Maciej Gajos. Zwraca uwagę, że Lech potrafi zaskoczyć przeciwnika taktyką. Przeciwko Pogoni zagrał ofensywnie, w Gdańsku wyczekiwał na ataki Lechii i wyprowadzał szybkie, bardzo groźne ataki. Trener Ruchu może się spodziewać wszystkiego.

W meczu przeciwko Lechii trzeba było grać z przemeblowaną z konieczności obroną. Ta formacja okazała się najsłabszą stroną Lecha. Paulus Arajuuri wciąż leczy się, więc można się spodziewać się gry Lasse Nielsena. Do drużyny wraca Jan Bednarek, w dodatku w piłkarza tego wstąpił nowy duch, bo przedłużył o trzy lata kontrakt w Lechu. – Czuję się tak samo, jak przed przedłużeniem tej umowy. To tylko podpis na jakimś papierze. Moja praca, moja gra będą takie same. Przez cały czas będę sobie stawiał takie same cele. Trener mówi, że chce wokół mnie budować obronę drużyny. To miłe. Postaram się, by nie przestawał tak myśleć – zapewnia młody obrońca.

Popisał się rzadkim wyczynem – w każdym meczu, w którym w tym sezonie występował, łapał żółtą kartkę. – Rzeczywiście, dużo tych kartek, ale jedna z nich była niezasłużona. Tak się zdarzyło. Postaram się, by w przyszłości było ich mniej – obiecuje. Mówi, że po meczu w Gdańsku w drużynie zapanowało „pozytywne wkurzenie”. Spotkanie było do wygrania, zabrakło kropki nad „i”. Trzeba z tego wyciągnąć pozytywy i meczem w Chorzowie zacząć serię zwycięstw. – Chcemy wygrać w tym sezonie Puchar Polski. Jedziemy z konkretnym nastawieniem – rozegrać dobre spotkanie, nie stracić bramki. Nastroje są bojowe. Mam nadzieję, że wrócimy ze zwycięstwem – mówi Jan Bednarek.