Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trener Bjelica: Sprawimy im przykrą niespodziankę

włącz .

Lechia Gdańsk gra u siebie widowiskowo, ofensywnie, prawie zawsze wygrywa, znajduje się na szczycie tabeli. Trener Lecha: - Zagramy na dużym stadionie, będzie tam fajna atmosfera, przyjdzie mnóstwo ludzi. Postaramy się sprawić im przykrą niespodziankę. Uda się, jeżeli każdy piłkarz Lecha zagra na sto procent swoich możliwości. Przeciwnik nas nie zaskoczy, możemy zagrać w różnych ustawieniach, a cel jest tylko jeden – zwycięstwo.

Z Lechią trzeba będzie grać inaczej, niż z Pogonią, która nastawiła się na obronę i wyprowadzanie kontr. Lechia to jedna z najbardziej ofensywnych drużyn w naszej lidze. Stara się być jak najdłużej przy piłce, grać kombinacyjnie, szczególnie gdy gra na własnym stadionie. – Aby tam wygrać, trzeba ciężko się napracować, wykazać maksimum zdyscyplinowania i koncentracji. Lech też potrafi być mocny w ofensywie. Postaramy się gospodarzy pokonać – mówi Nenad Bjelica.

Chorwacki trener nie zna jeszcze wszystkich drużyn grających w polskiej lidze. – Mamy jednak dobrych skautów, otrzymam od nich wszystkie niezbędne informacje. Oglądałem też mecze Lechii na wideo. Myślę, że ta wiedza wystarczy, zresztą skupiamy się głównie na sobie, bo dla nas jest najważniejsze, jak sami się zaprezentujemy w Gdańsku – twierdzi. Ostatni mecz pokazał, jak duże braki w defensywie ma Lech. W tygodniu trzy treningi poświęcone zostały taktyce i grze obronnej. Praca nad tymi aspektami i zachowaniem się przy stałych fragmentach gry będzie prowadzona stale.

Oprócz kontuzjowanego Bille i wykluczonego za kartki Bednarka wszyscy pozostali piłkarze gotowi są do gry. Napastnikiem numer 1 jest teraz Robak, ale trener wierzy w możliwości Kownackiego i nie wyklucza, że postawi właśnie na niego. Bednarka zastąpi albo Wilusz, albo Lasse Nielsen. W odwodzie jest też Dariusz Dudka. Raczej nie można się spodziewać przestawienia na środek obrony Kadara. – Nasz skład to sprawa otwarta, potrzebuję wszystkich zawodników. Do każdego przeciwnika będziemy podchodzić inaczej. Nasza kadra pozwala stosować różne systemy gry. Priorytet jest jeden: grać tak, by wygrać – mówi trener Lecha. Nie zamierza rezygnować z ofensywnej taktyki, więc niedzielny mecz może być pięknym, obfitującym w bramki widowiskiem.

Niedzielny mecz będzie miał szczególne znaczenie dla Macieja Makuszewskiego, wypożyczonego właśnie z Lechii. Trener podkreśla, że przez cały tydzień ciężko pracował, bo zależy mu, by pokazać się w Gdańsku. – Lechia u siebie jest groźna, gra świetnie. Na mecz z Lechem przyjdzie mnóstwo ludzi. Wolę grać z takimi przeciwnikami niż z drużynami nastawionymi przede wszystkim na obronę i kontrataki. Nie tylko ja mocno ostatnio pracowałem. Mamy wyrównaną kadrę, każdy chce grać, więc na treningach wszyscy zasuwają aż miło – mówi Maciej Makuszewski.

Nie jest pewne, że na bramce zagra Putnocky. Zmagał się ostatnio z urazem barku, więc możliwe jest wystawienie w pierwszym składzie Buricia. – To, że już środę gramy ważny mecz w Pucharze Polski, nie ma znaczenia. Nikogo nie będę oszczędzał. O meczu z Ruchem zacznę myśleć dopiero w niedzielę o godzinie 17.30 – zaznacza Nenad Bjelica.