Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kto zagra w obronie Lecha?

włącz .

Niedzielny mecz Lecha w Gdańsku zapowiada się atrakcyjnie. Lechia gra teraz do przodu, nie skupia się na defensywie, a ma w składzie tak ofensywnych graczy, jak bracia Paixao, Grzegorz Kuświk, Sławomir Peszko, Milos Krasić, Rafał Wolski. Nie wiemy jeszcze, jak pod wodzą nowego trenera na wyjazdach zagra Lech, ale też możemy się spodziewać ofensywy. W tej sytuacji powodzenie może zależeć od obrony, a wypada z niej Jan Bednarek. Pewniakiem jest tylko Arajuuri.

Grając przeciwko takiej drużynie, jak Lechia, aż się prosi o wzmocnienie defensywy i wyprowadzanie kontr. Większość drużyn z ekstraklasy zastosowałaby taką właśnie taktykę, ale obecny Lech tego nie zrobi. Nenad Bjelica ogłosił przecież, że niezależnie od przeciwnika i miejsca rozgrywania meczu, jego zespół będzie grać ofensywnie, choćby i wydawało się to mało rozsądne. Możemy więc spodziewać się ciekawego widowiska i wielu bramek. Chorwacki trener nie wyrzekł się wystawiania dwóch defensywnych pomocników, więc każde ustawienie jest możliwe.

Łapiący kartki w każdym ostatnim meczu Janek Bednarek sam się ze składu wykluczył. To osłabienie drużyny. Młody zawodnik przebojem wdarł się do pierwszego składu, spisywał się doskonale, był też groźny w polu karnym rywala po stałych fragmentach gry. Trener poznał już możliwości Macieja Wilusza, który w sparingu przeciwko Olimpii Grudziądz popełniał dramatyczne błędy. Być może postawi na Lasse Nielsena, sprowadzonego do Poznania nie tylko po to, by przesiadywał na ławce rezerwowych. W grę wchodzi też występ na środku defensywy Kadara, a na boku Gumnego. Byłoby to ryzykowane. Na młodego zawodnika można liczyć. Na Węgra, ciągle rozczarowanego niepowodzeniem transferu do Rosji – raczej nie. W meczu przeciwko Pogoni odpuszczał krycie, popełniał błędy.

O zwycięstwie Lecha może przesądzić gra w obronie. Paulus Arajuuri zdaje sobie z tego sprawę. – Nasza gra zmieniła się, od kiedy przyszedł nowy trener. Drużyna nastawiona jest ofensywnie. W naszym zachowaniu widać większą agresję. Nie wszystko jeszcze nam się udaje, popełniamy błędy. Musimy jak najszybciej nauczyć się nowej taktyki. Ofensywna gra wymaga nie tylko zmiany mentalności drużyny, ale i większej dyscypliny w obronie, bo przeciwnik może stosować kontry. Nie wszystko zadziałało dobrze w pierwszym meczu – mówi Fin. Dużo rzadziej stosował swoje firmowe zagranie – wycofanie piłki do bramkarza. – Opcji rozpoczęcia akcji jest teraz więcej – uśmiecha się Fin.

Osobowość Bjelicy ocenia pozytywnie. Chorwat wymaga od swoich podopiecznych ciężkiej pracy. Drużyna potrzebuje trochę czasu, by w pełni zrozumieć i zastosować jego filozofię futbolu. Fin jest w innej sytuacji niż koledzy, bo za kilka miesięcy już go w drużynie nie będzie, przechodzi do duńskiego Brøndby IF. Duńską ligę uważa za najmocniejszą w Skandynawii, z pewnością nie gorszą niż polska, a Brøndby IF jest tam czołowym klubem. Ważne jest też dla niego to, że będzie bliżej domu. Natomiast trener Lecha, po jego odejściu, stanie przed zadaniem zbudowania nowej defensywy.