Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Młody „Wasyl” czeka na debiut

włącz .

Marcin Wasielewski został przez Lecha zgłoszony do rozgrywek. W ostatnim sezonie był zawodnikiem zespołu rezerw. W przerwie na mecze reprezentacji nowy trener Kolejorza zaprosił go na treningi pierwszą drużyną. Młody obrońca zagrał w sparingu przeciwko Olimpii Grudziądz i mimo iż nie ustrzegł się kilku błędów, szczególnie na początku, to przekonał, że warto na niego stawiać. – Dzięki Wasielewskiemu mam teraz po dwóch zawodników na pozycje bocznych obrońców – cieszy się Nenad Bjelica.

Nie ma świetnych warunków fizycznych, ale gra twardo i ambitnie, lubi atakować, więc porównywanie go do „Wasyla”, czyli Marcina Wasilewskiego, byłego gracza Lecha, obecnie Leicester City, nie wynika tylko z podobieństwa nazwiska. Trener Bjelica stwierdził, że w sparingu świetnie czuł się na całej prawej stronie boiska. Ten zawodnik potrafi grać także na lewej obronie. – Dobrze posługuję się lewą i prawą nogą, choć prawą mam mocniejszą. Nie robi mi różnicy, na której stronie boiska gram – twierdzi. Po dołączeniu do pierwszej drużyny stał się zmiennikiem Tomasza Kędziory. Na lewej obronie mają grać Kadar i Gumny.

W przeciwieństwie do zawodników, którzy ostatnio dołączyli do pierwszej drużyny, nie jest już nastolatkiem. Jeżeli w Lechu zadebiutuje, a niewątpliwie tak się wkrótce stanie, to w wieku jak na wychowanka dojrzałym – niedawno skończył 22 lata. – Cieszę się, że trener włączył mnie do drużyny, ale podchodzę do tego spokojnie. Jeżeli dostanę szansę, z pewnością ją wykorzystam. Tak się dobrze dla mnie ułożyło, że wielu zawodników pojechało na kadrę i piłkarze z rezerw trenowali z pierwszą drużyną. Mogłem się pokazać – twierdzi Marcin.

Jest poznaniakiem, od dziecka trenował w Lechu, miał przerwę na grę w innych klubach, m.in. w Unii Swarzędz. Od roku znów jest w Kolejorzu. – Liczę na debiut. Marzyłem o tym od dziecka, po to trenowałem tyle lat – mówi Marcin Wasielewski. W rezerwach grał z numerem 4. W pierwszej drużynie wybrał sobie numer 28.