Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jakiego Lecha zobaczymy w niedzielę?

włącz .

Czy można przeobrazić grę drużyny w niespełna dwa tygodnie, nie mając kontaktu z ośmiu ważnymi zawodnikami? Kibice Lecha wierzą, że tak i nie mogą  doczekać się meczu przeciwko Pogoni. Wiele słyszeli o ofensywnym stylu preferowanym przez nowego trenera Nenada Bjelicę. Przez ostatni rok Lech zawodził. Nawet jeżeli wygrywał, to nikt się jego grą nie zachwycał. Ostatni raz porwała publiczność latem 2015 roku, pokonując Legię w Superpucharze.

Wiele słychać o dyscyplinie wprowadzonej przez nowego trenera, o ostrej rywalizacji piłkarzy na treningach. Wieści te bardzo źle świadczą o klubie. Coś, co wszędzie na świecie jest normalnością, tu stało się odmianą, wejściem na wyższy poziom. Co ciekawe, piłkarze wcale nie twierdzą, że muszą więcej i ciężej pracować, że więcej się od nich wymaga. Przyznają tylko, że każdy trener ma inne sposoby prowadzenia treningów, więc i Nenad Bjelica wprowadził swoje zasady. Nie przeprowadził jednak z piłkarzami indywidualnych rozmów, od czego pracę z drużyną dwa lata temu zaczął Maciej Skorża.

– Nie mamy problemu z porozumiewaniem się z trenerem na treningach. Posługujemy się językiem angielskim, a wystarczy nam kilka podstawowych zwrotów – mówi Maciej Gajos. Twierdzi, że jest zbyt wcześnie na porównywanie poprzedniego trenera i obecnego. – Nie otrzymujemy jeszcze żadnych sygnałów w sprawie taktyki, jaką będziemy stosować. Może trener czeka, aż z meczów reprezentacyjnych wrócą wszyscy piłkarze. Widać, że trener dużo wie o nas, obserwował naszą grę w poprzednich meczach, jakieś zdanie sobie wyrobił, więc nie wszystko jest dla niego czystą kartą – zauważył pomocnik Lecha.

Nie twierdzi, że rywalizacja na treningach jest większa niż do tej pory. Wszyscy jak zwykle walczą, by najpierw znaleźć się w meczowej „osiemnastce”, a potem w składzie wyjściowym. – To jednak prawda, że teraz jest dłuższy okres między meczami, więcej można zrobić na treningach, a ponieważ każdy chce grać, to podczas zajęć nikt nie odstawia nogi – przyznaje Maciej Gajos. Nowy trener nie przejmuje drużyny całkowicie rozbitej psychicznie. W ostatnich trzech meczach ligowych zdobyła 7 punktów, zanotowała też awans w Pucharze Polski.

O nowym duchu w drużynie mówi natomiast młody skrzydłowy Kamil Jóźwiak. – Trener zaznaczył, że każdy z nas ma czystą kartę, więc wszystko zaczyna się od nowa. Od trenera zależy, kto ile gra. Na treningach staram się pokazywać z jak najlepszej strony, by dostać szansę w meczu. W tym roku grałem mniej niż w poprzednim sezonie. Liczę, że to się zmieni – mówi. Z dużo większym spokojem do zmiany trenera podchodzi piłkarz, który ma już niemałe doświadczenie, grał w różnych ligach – Radosław Majewski.

– Zawsze trener, który przychodzi do klubu ma nowe spojrzenie na zespół. Słyszałem, że Nenad Bjelica oglądał nasze mecze, więc mógł sobie jakiś pogląd wyrobić, coś o nas wie, a po każdym treningu i po każdym kolejnym meczu będzie wiedział coraz więcej – twierdzi. Podobnie jak inni piłkarze czeka na analizę gry najbliższego przeciwnika, Pogoni Szczecin. Konkretne przygotowania do niedzielnego meczu mają ruszyć w środę. – To na pewno będzie fajny, ciekawy mecz. Do Poznania przyjedzie ekipa, która ostatnio jest w dobrej formie – mówi rozgrywający. Zapewnia, że nie ma dla niego znaczenia, gdzie wystawi go trener. – Nie wiem, jaką będziemy grać taktyką, jeszcze nie mieliśmy takich zajęć. Najważniejsze, żeby się znaleźć na boisku. Zagram tak, jak trener sobie zażyczy – zapewnia.