Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Niemoc Lecha trwa. Tylko remis w Niecieczy

włącz .

Bezbramkowy remis nie jest sukcesem Lecha. Drużyna miała ścigać czołówkę, a do tego konieczne są zwycięstwa. Nie będzie ich, gdy drużyna nastawia się na spokojną, defensywną grę. Dopiero w ostatnim kwadransie, kiedy boisko opuścili słabi Robak i Trałka, zapachniało bramką dla Kolejorza. Lechowi brakuje szybkości, pewności siebie, dokładności, odwagi, a przede wszystkim kreatywności. Pokonanie Cracovii, jak się właśnie okazało, nie było powrotem drużyny na właściwe tory.

Z uporem godnym dużo lepszej sprawy Jan Urban stawia na dwóch defensywnych pomocników. W poprzednich, zwycięskich meczach z jednego z nich rezygnował, a partnerem Tetteha lub Trałki był któryś z piłkarzy ofensywnych. Teraz wraca do ustawienia, które paraliżuje grę ofensywną. Zastanawia rezygnacja z usług Jevticia, chwalonego po meczu z Cracovią. Druga zmiana w składzie to zastąpienie Bille, który nawet nie pojechał z drużyną do Niecieczy, Robakiem. Skończyły się natomiast, być może tylko na chwilę, nieustanne roszady w obronie. Wygląda na to, że stabilizację w tej formacji zapewnił Jan Bednarek przebojem wdzierając się do pierwszego składu.

Zgodnie z przewidywaniami gospodarze postawili zaporę na własnej połowie. Nastawili się na obronę i kontry. Lech nie miał żadnego pomysłu na ten mecz, mimo iż wiedział, jak przeciwnik zagra. Na własnej połowie jak zwykle podawał w stylu „ja do ciebie, ty do mnie”, ale miał wielkie problemy z przekroczeniem linii środkowej. Brakowało pomysłu, a ofensywni gracze siedzieli na ławce. Do tego mnożyły się błędy – niecelne podania, problemy z przyjęciem piłki. Wszystko to wyglądało na jedną wielką bezradność. Mecz był nudny, zamknięty. Termalika zagrała w sposób, z jakim Lech sobie nie radzi. Obecnemu trenerowi chyba wyczerpały się pomysły na Lecha.

Dopiero pod koniec pierwszej połowy Lechowi udało się na dłużej przedostać na połowę Termaliki. Majewski próbował podawać do Robaka, a wyszedł z tego strzał pod poprzeczkę, obroniony przez bramkarza. Po chwili interweniował on po dobitce Kędziory. Potem po szybszej akcji Lecha piłka trafiła do Pawłowskiego, który mógł podać do któregoś z kolegów, zdecydował się jednak na strzał. Znów bramkarz gospodarzy mógł się wykazać. W ostatnich minutach pierwszej części gry dla odmiany gospodarze zamknęli Lecha na jego połowie, egzekwowali rzuty rożne.

Widowisko w pierwszej połowie było nudne. Gospodarze grali tak, by nie stracić bramki, a gościom brakowało szybkości i dokładności w rozgrywaniu piłki. Wydawało się, że po przerwie Jan Urban zreflektuje się i wykorzysta umiejętności Jevticia. Zmianę, owszem, zrobił, ale na pozycji skrzydłowego. Makuszewski grał w Niecieczy tak beznadziejnie, że nawet trener miał tego dość i zmienił go na Formellę. Młody piłkarz szybko mógł doprowadzić do straty bramki, gdy wyprowadzając piłkę zgubił ją prowokując błyskawiczną kontrę. Lech jakoś się obronił. Wydawało się nawet, że interweniujący Kadar popełnił faul w polu karnym, była to jednak interwencja prawidłowa.

Nie można powiedzieć, że Lech grał zachowawczo, asekuracyjnie, na remis. Tak grała Termalika, mimo iż kilka razy udawało jej się stworzyć zagrożenie pod bramką Putnocky’ego. Lech próbował prowadzić grę. Pod koniec meczu na boisku zrobiło się więcej przestrzeni i akcje gości miały większe szanse powodzenia. W ostatnim kwadransie, gdy na boisko weszli Kownacki i Jevtić, Lech grał już bardzo ofensywnie. Bramka wisiała w powietrzu, Formella trafił nawet w słupek. Gdyby Lech miał solidnego napastnika, byłoby mu łatwiej. Oprócz tego brakowało mu dokładności w rozegraniu piłki i spokoju. Termalika zwalniała grę, ale nie rezygnowała z kontr. Po jednej z nich Bednarek ratował sytuację faulem, za który zobaczył żółtą kartkę.

Emocjonujący był doliczony czas. Po akcji gospodarzy piłkę z bramki wybił Majewski. Lech wyprowadził kontrę, sam na sam z bramkarzem był Pawłowski, obrońcy jednak dogonili go. Po rzucie rożnym świetnie do piłki wyszedł Bednarek, którego dobry strzał głową jakimś cudem obronił bramkarz. Można tylko żałować, że od początku Lech nie był tak zdeterminowany w ataku.

Bruk-Bet Termalika Nieciecza – Lech Poznań 0:0

Żółte kartki: Putiwcew, Pleva – Arajuuri, Bednarek.

Bruk-Bet: Krzysztof Pilarz - Patryk Fryc, Kornel Osyra, Artem Putiwcew, Dalibor Pleva - Bartłomiej Babiarz, Mateusz Kupczak - Vladislavs Gutkovskis, Vlastimir Jovanović, Patrik Misak (84. Martin Juhar) - Wojciech Kędziora (72. Samuel Stefanik).

Lech: Matus Putnocky - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Paulus Arajuuri, Tamas Kadar - Łukasz Trałka (78. Darko Jevtić), Abdul Aziz Tetteh - Maciej Makuszewski (46. Dariusz Formella), Radosław Majewski, Szymon Pawłowski - Marcin Robak (76. Dawid Kownacki).